czwartek, 31 maja 2012

ROZDZIAŁ 15"przestaje wierzyć w miłość"

***MILLY***
Po zakupach pojechaliśmy do mnie. Przybraliśmy salon balonami i ugotowaliśmy dużo jedzenia. Dostałam SMS od Kate ze właśnie wylądowała. Wzięłam Hazze i pojechaliśmy po nią. wychodząc z domu krzyknęłam "pilnujcie Nialla żeby wszystkiego nie zjadł". Po 30 minutach byliśmy na lotnisku. pokazałam loczkowi zdjęcie kuzynki i rozdzieliliśmy sie żeby jej poszukać. Po chwili zobaczyłam ją przy odbiorze bagaży podbiegłam do niej i ja przytuliłam
- stęskniła się- powedziałam
-ja bardziej... a gdzie wujek albo ciocia?
- są w pracy
-to z kim tu przyjechałaś?
- z moim chłopakiem właśnie muszę do niego zadzwonić
-hej(...) znalazłam ja(...) to przy wejściu pa
-ok chodzimy. czeka na nas przy wyjściu-kiedy tam dochodziliśmy zobaczyłyśmy grupkę piszczących fanek
-co tam sie dzieje?- spytała kate
-pewnie fanki spotkała Harry'ego
-Harry'ego?
-tak tego z 1D to mój chłopak mówiła ci
-nie mówiłaś ze masz chłopaka a nie ze chodzisz z gwiazdą
-oj jakoś mi to wyleciało z głowy
-jak to możliwe?
- normalnie dla mnie to zwykły kochany chłopak traktuje go jak zwykłego człowieka a nie wielką gwiazdę. Reszę z nich tez tak traktuje zresztą jak ich poznasz to będziesz uważać ze to zwykli chłopcy z ogromnym talentem. A teraz chodź bo Harry czeka- po chwili doszliśmy do niego
-Harry poznaj to moja kuzynka Kate
-hej jestem Harry- przedstawił sie jej i podał rękę
-hej Kate- uścisnęła jego dłoń
-zbieramy sie do domu- powiedział Harold i wziął od kuzynki waliskę. wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.Otwożyłam dźwi i weszliśmy do środka w salonie czekali na nas chłopcy. przedstawiłam im Kate i usiedliśmy zjeść kolacje. Po kolacji obejrzeliśmy parę komedii. Siedziałam wtulana w ramiona mojego ukochanego. Każdego dnia jestem coraz szczęśliwsza miejąc go. Po seansie filmowym chłopaki pożegnali sie z nami i poszli do siebie. Ja z Kate poszłyśmy na górę do mojego pokoju. W którym stało też łóżko dla niej. Usiadłyśmy na moim i zaczęłyśmy gadać.
- ty to masz szczęście ze masz takiego kochanego chłopaka od razu jak sie na was patrzy to widać jak bardzo się kochacie
-wiem szczęściara ze mnie ale przecież ty też masz kochającego chłopaka
-pff kochającego?? poza tym już nie mam zerwał ze mną dokładnie kilka dni temu
-przykro mi
- a mi jakoś właśnie nie za bardzo od dłuższego czasu wiedziałam ze to nie chłopak dla mnie ale nie wiedziałam jak mu to powiedzieć. Pomału przestaje wierzyć w miłość
-nie wolno przestać w nią wierzyć ona istnieje tylko po prostu jeszcze nie trafiłaś na tego właściwego. Też kiedyś w nią nie wierzyłam ale poznałam Hazze i uwierzyłam z tobą będzie tak samo tylko w to uwierz
- dziękuje ale jak na razie nie zamierzam sie w nikim zakochiwać "no boys no problems"
- nie da sie pamować nad tym czy sie zakochasz czy to po prostu sie dzieje- jeszcze chwile pogadałyśmy i odpaliłyśmy laptopa zobaczyłam ze Susi jest dostępna na Skaype wiedz od razu do niej zadzwoniłam
-hej-przywitałyśmy sie
- no hej dziewczyny co tam?
- dobrze tęsknie za tobą-powiedziałam
- ja za tobą też ale zobaczysz szybko minie
- co u cb?
- a dobrze zaraz idę ze znajomymi na imprezę
- o to baw sie dobrze- powiedziała Kate
- dzięki wy też a co tam u chłopaków dawno z nimi nie gadałam
-dobrze nie dawno poszli. Też za tobą tęsknią
- nawet nie wiecie jak ja za nimi strasznie brakuje mi tych ich wygłupów. A Kate jak pierwsze wrażenie o nich?
- dobrze najpierw myślałam ze będą zachowywać sie jak wielki gwiazdy a teraz wiem ze to zwykli chłopcy. Są bardzo zabawni i mili. Fajnie spędza sie z nimi czas
- tak to prawda dobra muszę się zbierać pa
-pa- pożegnałyśmy sie z Susi i odłożyliśmy laptopa
-co robimy jutro?- spytała Kate
- nie wiem a co chcesz może zwiedzimy Londyn dawno tu nie byłaś
- możemy a zapomniała bym mam świetną nowinę
-jaką?
- jak pewnie wiesz za miesiąc kończe 18 lat i... wracam do Londynu tu skończe liceum.
- to świetnie bardzo sie cisze
-ja jeszcze bardziej stęskniłam sie za tym miejscem
-a gdzie będziesz mieszkać??
-pewnie w jednym z mieszkań ojca ale najważniejsze ze będę samodzielna
-zazdroszczę ci tez bym chciała mieszkać sama
-rozumiem  a wiesz co jak by twoi rodzice sie zgodzili to mogła byś zamieszkać ze mną co ty na to?
-było by świetnie. Jutro sie ich spytam
- albo wiesz co mam jeszcze lepszy pomysł może Susi też by zamieszkała z nami?
-było by exstra.
chwile jeszcze pogadałyśmy. Umyłam sie i przebrałam w piżamę i poszłam spać. Byłam tak zmęczona że od razu zasnęłam.
___________________________________________________________________________________
Wydaje mi się ze piszę coraz gorsze rozdziały a wam jak sie wydaje????piszcie w komentarzach

INFORMACJA

HEJ
PO PIERWSZE ZAPRASZAM NA BLOGA MOJEJ PRZYJACIÓŁKI OLI. DOPIERO CO ZOSTAŁA ZAŁOŻONY ALE JEST JUZ PIERWSZY ROZDZIAŁ A NIEDŁUGO UKARZA SIE NASTEPNE. http://przypadkionedirection.blogspot.com

ZAPRASZAM TAKŻE DO POLUBIENIA FANPAGE NA FB. JEDNA Z ADMINISTRATOREK JEST MOJA KOLEZANKA Z KLASY. WEDŁUG MNIE TO JEDEN Z NAJLEPSZYCH O ONE DIRECTION.
https://www.facebook.com/pages/Poland-Loves-One-Direction/288256697914731ZAPRASZAM!!!!

ROZDZIAŁ 14" Boże jak on cudnie całuje"

***MILLY***
Dziś zakończenie roku szkolnego nareszcie dawno oczekiwany dzień wstałam umyłam się założyłam ciemne rurki biała bluzkę i kremowa marynarkę. Zjadłam śniadanie i czekałam aż chłopcy po mnie przyjdą. Usiadłam na kanapie i ogąadałam tv kiedy zadzwoniła Susi
- hej-przywitałam się
-hejka co tam?
- smutno bez Ciebie
-bez Ciebie tez ale jakoś damy radę masz jeszcze chłopaków
-no w sumie tak ale i tak tęsknie
- ja tez
- a co u cb? Jak kurs? Poznałaś jakiś fajnych ludzi?
- u mnie ok. Kurs świetnie strasznie się cieszę ze tu jestem.  Poznałam jedna fajna dziewczynę ma na imię Claudia dziele z nią pokój
- aha to się cieszę ze nie jesteś sama
Porozmawiałyśmy jeszcze z jakieś 20 minut. Po skończeniu rozmowy usłyszałam dzwonek. To byli moi wspaniali przyjaciele i oczywiście mój ukochany, który podszedł do mnie i dał mi słodkiego buziaka- Boże jak on cudnie całuje- kiedy odkleiliśmy się od siebie wyszeptał mi do ucha
- pięknie wyglądasz
- dzięki ty też
Przywitałam się z pozostała czwórka. Udaliśmy się do szkoły. Zakończenie trwało do 12 potem udaliśmy się na pizzę by uczcić początek wakacji. Usiedliśmy przy wolnym stoliku i zamowiliśmy trzy ogromne pizzę
- kto to wszystko zje?- spytałam
-ja-odpowiedział Niall w bananem na twarz. Racja on może jeść wszystko i tak nie przytyje. Tez bym tak chciała. Nagle usłyszałam dzwonek mojej komórki. Wyjęłam ja z kieszeni a na ekranie wyświetliło się zdjęcie Kate.
-cześć Kate
-hej mam sprawę
- słucham
-no wiec odwołali mi jutrzejszy lot ale znalazłam lot za godzinę mogła bym przyjechać dziś?
- jasne ze tak. Nie ma nawet o czym gadać wsiadaj w samolot i przyjeżdżaj
-ok to zadzwonię jak wyląduje
-przyjechać po Ciebie na lotnisko
-jak by to nie był problem
-żaden problem
-dzięki. Muszę kończyć do zobaczenia
-nie ma za co pa
Rozłączyłam się i przypomniałam sobie ze moi rodzice pracują do późna i nie pojadą ze mną po Kate. Wiec został mi tylko Harry
-kochanie pojedziesz ze mną na lotnisko???
- a po co??
- Kate jednak dziś przyjeżdża bo odwołali jej jutrzejszy lot a moi rodzice dziś nie mogą ze mną jechać
-aha rozumiem jasne ze pojadę z tobą
-dziękuję- przysunęłam się do niego i musnęłam delikatnie jego usta już chciałam się odsunąć kiedy od mnie przytrzymał i namiętnie pocałował nasze czułości przerwał Louis
- sorki ze przeszkadzam ale pomyślałem ze miło było by Kate jak byśmy zrobili jej małe przyjęcie powitalne co wy na to?
- to genialny pomysł- odparł Niall
-mi tez się podoba-odpowiedzieliśmy wszyscy chórem czasem dziwie się ze czasem zdarza nam się powiedzieć coś w tym samym czasie.
-ok to Milly i Harry pojedziecie po Kate
A my zajmiemy się przygotowaniem reszty tylko musisz dać nam klucze do swojego domu-rzekł Liam
- okey to jesteśmy umówieni
Dostaliśmy nasze zamówienie i zaczęliśmy jeść. Po jakiś 40 min wyszliśmy z pizzeri i udaliśmy się do Tesco zrobić zakupy na przyjęcie. Po drodze spotkaliśmy kilka fanek. Chłopaki porozdawali autografy i porobili zdjęcia. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu fanki chciały tez zdjęcie ze mną mówiły mile słowa np. ze ja i Harry jesteśmy dla siebie stworzeni czy ładnie razem wyglądamy. Po 30 min po zegnaliśmy sie z nimi i wreszcie poszliśmy na zakupy.
___________________________________________________________________________________
hej. mam dobra wiadomość postanowiłam nie zawieszać bloga choć nie wiem czy będę często dodawać następny rozdział pojawi sie może jeszcze dziś ale nic nie obiecuje. Dziękuje za komentarze i czytanie mojego bloga. Pozdrawiam xxx

wtorek, 29 maja 2012

ROZDZIAŁ 13"dziś poznasz miłość swojego życia"

***NIALL***
minęło już kilka dni od kąt Susi wyjechała. Nie jest mi z tym łatwo ale jakoś daje sobie radę. Próbuje nie pokazywać po sobie ze za nią tęsknie ale chyba każdy z nas tęskni nie znamy się za długo bo trochę ponad miesiąc ale bardzo się ze sobą zżyliśmy. Dziś upragnione zakończenie roku szkolnego. Wraz z chłopakami postanowiliśmy iść po Milly. Zakończenie roku rozpoczyna się o 10 a jest dopiero 8 wiec usiadłem na kanapie i oglądałem telewizje. Chłopaki jeszcze spali. Po paru minutach do salonu wszedł Zayn.
-hej- przywitał się
-hej co tam?
-dobrze chłopaki jeszcze śpią??
-tak ale pewnie zaraz wstaną
-aha spoko co oglądasz?-usiadł przy mnie na kanapie
- jakiś film nawet tytułu nie znam- zacząłem mu opowiadać film. Zrobiłem się głodny(z reszta kiedy ja nie jestem głodny XD)wiec poszedłem do kuchni po coś do zjedzenia. Wziąłem ze sobą popkorn i ciastka jedne maślane a drugie chińskie z wróżba szczerze nigdy nie przywiązuje wagi do wróżby ale ciastka są genialne.  Wróciłem do Zayna, który jak tylko mnie zobaczył uśmiechnął się.
- o ciasteczka
-nie ma mowy nie podzielę się z tobą moimi ciastkami
- no proszę chociaż jedno proszę Niall- zrobił oczka jak kot ze shreka
- no dobra ale tylko jedno
- ok- wziął ode mnie ciastko i zaczął jeść
- no i jaka wróżba tym razem- spytałem
- "dzisiejszy dzień będzie udany"
- to na pewno się sprawdzi przecież dziś koniec szkoły
-a ty jaka masz- odwinąłem kartkę i zacząłem czytać
-"dziś poznasz miłość swojego życia"- ta jasne miłość mojego  życia niedawno wyjechała
- niezła wróżba. Oby się sprawdziła
- taa jasne- moja miłość jest tysiące kilometrów ode mnie
- jak w nią uwierzysz to się spełni
Nasza rozmowę przerwała reszta wpadająca do salonu
- hej-powiedzieli chórem
- hejka
-to co jemy śniadanie??
-wyjątkowo się zgadzam z tobą Niall-rzekł Hazza. Liam zrobił posiłek a my nakryliśmy do stołu. Zjedliśmy i udaliśmy się do swoich pokoi by się ubrać. Po 30 minutach byliśmy gotowi zamknełem dom na klucz i schowałem je do kieszeni. Razem poszliśmy do domu Milly
____________________________________________________________________________________
hej przepraszam ze tak długo nic nie pisze ale cierpię na brak weny poza tym jakoś nie mam nastroju na pisanie. mam pewna smutna sprawę ale nie będę was zanudzać moimi problemami :D przepraszam ze ostatnio rozdziały są krótki i nie za dobre postaram sie poprawić. Niestety nie wiem kiedy dodam następny. Zastanawiam sie nad zawieszeniem mojego bloga do puki nie będą miała więcej czasu by pisać jak na razie dziekuje za komentarze i za dużą liczbę wyświetleń. pozdrawiam :*

niedziela, 27 maja 2012

ROZDZIAŁ 12"wyjeżdża dziś na całe wakacje"

*** MILLY***
Minęło już kilka dni od kąt jestem z Harrym. jest mi z nim bardzo dobrze jest taki słodki.moi rodzice wrócili z wakacji chce im przedstawić mojego chłopaka. Siedzę sobie w salonie i oglądam MTV właśnie leci teledysk chłopaków do WMYB w czasie solówek Hazzy prawie sie rozpływałam. Pod koniec dołączyła do mnie Susi. Wyglądała jak by sie czymś martwiła
- hej coś się stało??
- Milly muszę ci coś powiedzieć. Parę miesięcy temu wysłałam moje prace na konkurs gdzie główna nagroda było wyjazd do USA na kurs do najlepszej szkoły malarskiej i właśnie przyszły wyniki i...- przerwała
-no i??
- wygrałam
- to świetnie kiedy i  na ile jedziesz
- jadę na całe wakacje a wyjeżdżam za parę godzin
- jak to za parę godzin
- wiedziałam to od pary dni ale nie wiedziałam jak ci to powiedzieć jesteś zła?
-zła?? Jak mogła bym być zła za to ze spełniasz swoje marzenie cieszę sie i życzę ci powodzenia
- dziękuje myślałam ze będziesz zła ze nici z naszych planów na wakacje
- jest mi trochę smutno ale odbijemy sobie je kiedy indziej
- na pewno dobra idę sie pakować
- pomoc ci?
-nie dzięki poradzę sobie
-ok
Szczerze nie jestem zła na Susi ze wyjeżdża może trochę ze mi o tym nic nie powiedziała. Usłyszałam ze mama wróciła z pracy poszłam z nią pogadać
-cześć
- hej córeczko co tam
- a nic Susi wyjeżdża dziś na całe wakacje do USA na kurs malarski
- to chyba dobrze ze spełnia marzenia
- jasne ale będzie mi bez niej nudno
- to może zaproś do siebie Kate- to moja kuzynka jest dla mnie jak przyjaciółka która zawsze mi pomoże od paru miesięcy mieszka w Polsce ponieważ jej rodzice sie rozwiedli a jej mama pochodzi z Polski więc sie tam przeprowadziły. Jest szansa ze za kilka miesięcy wróci tu by chodzić do szkoły
- to świetny pomysł idę do niej zadzwonić
Pobiegłam szybko ma górę po telefon wybrałam jej numer po paru sygnałach odebrała
- halo
- hej tu Milly
-hejka co tam??
- świetnie a co u cb?
- ok
- mam propozycje nie do odrzucenia
- więc słucham
- miałabyś ochotę przyjechać do mnie do Londynu na całe wakacje?
-czy miałabym ochotę? Jasne ze chce jeśli to nie żaden problem
-oczywiście ze to nie żaden problem
-Ok to pogadam z mama i później zadzwonię
- ok to pa
Rozłączyłam się i poszłam do Susi kiedy weszłam do pokoju zobaczyłam Ją z waliskami
- już jedziesz
-tak za  godzinę mam samolot
- nawet nie pożegnasz sie z chłopakami
-dzwoniłam do nich pożegnałam sie z nimi wolałem przez telefon bo bym sie poryczała
- Acha rozumiem
-muszę sie już zbierać to do zobaczenia zadzwonie jak wyląduje
-ok papa miłych wakacji
- bez ciebie nie będą najlepsze
-bez ciebie tez pa
Pożegnałyśmy sie i wróciłam do pokoju położyłam sie na łóżku i Sprawdziłam tt i fb potem weszłam na skaypa i zobaczyłam ze Kate jest dostępna bez zastanowienia zadzwoniłam do niej
- hej
-o hej
- i co rozmawiałaś z mama??
-tak zgodziła sie będę u ciebie pojutrze wieczorem
- a to świetnie- własne usłyszałam dźwięk mojej komórki spojrzałam na nią i zobaczyłam na wyświetlaczu SMS od mojego miska "hej słonko spotkamy sie dziś? xxx.od razu sie uśmiechnełam do siebie
- coś sie stało ze masz taki dobry humor?
-a nic takiego poprosi dostałam SMS od mojego chłopaka
- chłopaka? Nic nie mówiłam ze masz chłopaka
- serio no więc mam wspaniałego chłopaka
- to wspaniale chętnie go poznam
- zaraz jak tylko przyjedziesz
-dobra muszę kończyć pa
-pa
Odłożyłam laptopa i zaczęłam sie szykować na spotkanie z Harrym.
____________________________________________________________________________________
hej przepraszam za błędy mam nadzieje ze wam sie spodoba dziękuje za komentarze i proszę o wiecej. Nastepny rozdział może ukarz sie dziś kolo 23 ale nic nie obiecuje pozdrawiam xxx

środa, 23 maja 2012

ROZDZIAŁ 11"parku?? nie mogłeś jej zaprosić na kolacje?"

*** HARRY***

Wciąż nie mogę uwierzyć ze się zgodziła żeby być ze mną jestem taki szczęśliwy ze nie wiem. Kocham ją najbardziej ze wszystkich dziewczyn jakie miałem a przyznaje było ich dość sporo. Milly jest inna niż one jest miła zabawna mądra a poza tym prześliczna... ojej znowu sie rozmarzyłem ta dziewczyna sprawia ze kolana robią sie jak z waty serce przy niej bije jak oszalałe a gdy ją całuje w brzuchu czuje miliony motyli to wspaniałe uczucie. Z całe tej radości nie mogłem spać wiec wstałem i poszedłem na dół do kuchni. Spotkałem tam Nialla
-hej co spać nie możesz?-spytał
- a jakoś nie
-i jak udała się randka z Milly?- a właśnie zapomniałem im powiedzieć o tym ze mam dziewczyna ale to przez to ze jak wróciłem to ich nie było a potem siedziałem w pokoju.
- bardzo się udała
-no to opowiadaj
- wiec tak zabrałem ja do parku
-parku?? nie mogłeś jej zaprosić na kolacje?
- nie przerywaj... w tej altance co jest przy stawie...- opowiedziałem mu aż do momentu gdy zapytałem o to czy zostanie moją dziewczyną
-no i co zgodziła sie??
- tak- powiedziałem z bananem na twarzy
-gratulacje stary to świetna nowina- poklepał mnie po ramieniu
- dzięki tera muszę starać się żeby tego nie spieprzyć
-poradzisz sobie
- dobra to jak ja ci się zwierzyłem to teraz ty. Co jest między tobą a Susi?
-przyjaźń nic więcej... niestety- posmutniał
- czyli mam rozumieć ze ci się podoba
-bardzo ale wiesz ja nie mam takiej odwagi jak ty by jej to wyznać
- musisz spróbować
-kiedyś spróbuje. Mam proźbę nie mów nikomu o tym nikomu nawet Milly
- obiecuje
-dzięki
Chwile jeszcze porozmawialiśmy i poszłem spać tym razem od razu zasnełem.
*** NIALL***
Harry'emu łatwo powiedzieć "musisz spróbować" on zawsze jest śmiały a ja nie. Po rozmowie z Hazzą poszedłem spać jak zwykle nie mogłem zasnąć wciąż myślałem o ślicznej blondynce. Obudziłem sie rano spojzałem na wyświetlacz mojej komórki gdzie widniało zdjęcie Susi na szczęście nikt nie ruszał mojego telefonu wiec miałem pewność ze nikt tego nie zobaczy znaczy jak by któryś z chłopaków, pewnie i tak się domyślają ze ona mi się podoba ale gdyby Susi to zobaczyła chyba bym spalił się ze wstydu. Niby czego się wstydzić- pewnikiem teraz pomyśleliście. Niby niczego bo przeciez można mieć zdjecie przyaciółki na tapecie ale jedna to ktoś ważniejszy niż przyjaiółka tak z czystym sumieniem moge powiedzieć ze się w niej zakochałem. Ale czy on czuje to samo??? Chciał bym znać odpowiedz na to pytanie. życie nieśmiałej osoby jest bardzo trudne. Wystarczyło by jedno pytanie i wiedział bym co do mnie czuje ale cuż ja i moja głupia nieśmiałość. Jak jestem z chłopakami to tego nie widać ale przy Susi robie sie bardzo nie śmiały.
___________________________________________________________________________________
witam nie stety nie wiem kiedy dodam nastepny rozdział mam nadzieje ze niedługo. Bardzo dziekuje za prawie 200 wyświetleń i komentarze. bardzo sie z tego ciesze ze wam sie podoba moje opowiadanie. KOCHAM WAS <3

P.S:przepraszam za błędy

wtorek, 22 maja 2012

ROZDZIAŁ 10"serce zaczęło mi jeszcze szybciej bić"

*** MILLY***
Czy on właśnie zaprosił mnie na randkę. Byłam tak z szokowana ze nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. On uznał to chyba jako odmowę bo zaczął odchodzić
- poczekaj- złapałam go za nadgarstek- umówię sie z tobą- powiedziałam jednym tchem i uśmiechnęłam się
-bardzo mi miło wiec wpadnę po ciebie o 18
- będe czekać
Harry odszedł a ja stałam i nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Dziś idę na pierwszą randkę z Harrym jestem taka szczęśliwa. Podeszłam do Susi i przytuliłam ją mocno
-co się stało- spytała z troska
- Harry zaprosił mnie na randkę- niemalże wywrzeszczałam na cały korytarz
-to świetnie bardzo się ciesze
- ja bardziej
Szczęśliwa poszyłam na kolejną lekcje. Lekcje minęły szybko. Szybko udałam sie do domu by przyszykować sie na wyjście z loczkiem. Oczywiście nie wiedziałam co założyć ale Susi mi pomogła wybrałyśmy krótką beżową spódniczkę biała bokserkę a na nią granatowa marynarkę + kilka dodatków. Wzięłam długą kąpiel. Ubrałam sie w wcześniej wybrany strój włosy rozpuściłam zrobiłam lekkie fale do tego wybrałam baleriny. Dochodzi 18 a ja denerwuje sie jak nie wiem co chwile przeczesuje sobie włosy żeby były idealnie. Parę minut później zadzwoni dzwonek. Drzwi otwożyła mu Susi ja weszłam na dół zaraz po niej.
***HARRY***
Byłem strasznie zdenerwowany. Kiedy zobaczyłem Milly schodzącą po schodach, serce zaczęło mi jeszcze szybciej bić. Wyglądała tak cudnie ze sam nie wiem do czego to porównać.
- hej-przywitałem sie wręczając bukiet czerwonych róż wiem ze to jej ulubione- to dla ciebie proszę
- dziękuje są śliczne- pocałowała mnie w policzek a ja poczułem jak oblewam się rumieńcem.
- pięknie wyglądasz
-dziękuje ty też
Wyszliśmy z domu i udaliśmy sie w stronę parku bo tam wszystko przygotowałem zawiązałem jej opaskę na oczy i prowadziłem ją po chwili zdjełem ją
*** MILLY ***
Kiedy Harry zdjął mi opaskę ujrzałam nie wielką altankę udekorowaną różami(to moje ukochane kwiatki skąd o tym wiedział-pomyślałam) do okoła niej były porozpalane świece w środku stał nie wielki nakryty stolik droga do niego prowadziła przez dywan z płatków róż. Jednym słowem było tam ślicznie i bardzo romantycznie
- Jeju Harry jak tu pięknie
-to wszystko dla ciebie
- dziękuje
zasiadliśmy do stołu i zaczeliśmy jeść potrawy które na nim były. wszystko było pyszne po kolacji udaliśmy sie nad staw koło altanki usiadliśmy na kocu i patrzyliśmy w tafle wody nagle loczek przerwał milczenie
-Milly muszę ci coś powiedzieć- wyjął za pleców gitarę i zaczął śpiewać
Shut the door, turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try- to moments moja ulubiona piosenka 1D zawsze marzyłm zeby jakis chłopak mi ją zaśpiewał
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky
Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Flashes left in my mind
Going back to the time
Playing games in the street
Kicking balls with my feet
Dancing on with my toes
Standing close to the edge
There's a pile of my clothes
At the end of your bed
As I feel myself fall
Make a joke of it all
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Kiedy zabrzmiały ostatnie nuty z moich oczu pociekły łzy. Przez całą piosenkę Hazza patrzył sie mi prosto w oczy, Chłopak otarł mi łzy i chwycił moją twarz w dłonie i patrząc sie w oczy
-zostaniesz moją dziewczyną- spytał
-tak- i w tym momencie rozbeczałam się ze szcześcia
Po moich słowach loczek pocałował mnie oczywiście od razu go odwzajemniłam. w brzuchu czułam miliony motyli serce waliło jak opętane
-kocham cie- powiedział mi kiedy oderwał sie ode mnie
- ja ciebie tez
siedzieliśmy w ciszy wtuleni w siebie wpatrując się sobie głęboko w oczy co chwile sie całując w jego oczach widziałam radość i szczęście. Jestem taka szczęśliwa. Mam cudownego chłopaka wspaniałych przyjaciół czego więcej chcieć od życia.
___________________________________________________________________________________
na początku chciała bym podziękować za odwiedzanie mojego bloga i komentowanie go bardzo sie cieszę ze wam sie podoba. kolejny rozdział postaram dodać jutro. xxx

ROZDZIAŁ 9 "przecież nie zapraszałeś jej na randkę"

***HARRY***
Obudziłem sie nad ranem. Leżałem na kanapie w domu Milly, ona była wtulona we mnie było mi tak dobrze ze chciałem żeby to trwało wiecznie, muszę wreszcie powiedzieć jej co do niej czuje. W końcu wczoraj podczas gry w butelkę powiedziała ze jeden z nas jej sie podoba czyli ze moje szanse to 1:5. Trudno co będzie to będzie powiem jej to i to jak najszybciej muszę tylko pomyśleć jak to zrobić żeby było romantycznie. Wpatrywałem sie w  nią jak  słodko śpi. Uśmiechała sie przez sen. Było już koło 6 wiec postanowiłem obudzić Nialla i wrócić do domu by sie przebrać i wziąść książki do szkoły jak najciszej wyszliśmy z domu zostawiając w przedpokoju kartkę "wróciliśmy do domu przyjdziemy po was o 7.30 i pójdziemy do szkoły". Szliśmy przez park gdy Niall zapytał się mnie
- Harry mam pytanie czy ty coś czujesz do Milly- tak mnie szokował ze nie wiedziałem co powiedzieć
- no wiesz Milly to piękna mądra zabawna dziewczyna komu by sie nie podobała
- acha to już wszystko rozumiem
- niby co?
- no to że ciągle kręcisz sie koło niej, pomagasz jej, pocieszasz i to jak patrzysz się na nią z miłością
- masz racje ja po prostu się zakochałem, poczułem do niej coś więcej od kąd ją znów zobaczyłem
- znów?
- tak nie mówiłem wam ale jak chodziłem do szkoły w Holmes Chapel miałem w tedy 10 lat zakochałem się w pewnej dziewczynie której nawet nie znałem wiedziałem ze jest w równoległej klasie i ze chyba ma na imię Milly ale potem ona wyjechała i myślałem ze jej nigdy więcej nie spotkam a kiedy zobaczyłem ją tutaj od razu wiedziałem ze to ona a na sam jej widok serce zaczęło mi szybciej bić
- stary to brzmi jak z jakiejś książki, pierwsza miłość spotkana po latach
- wiem ale to prawda chce jej powiedzieć co do niej czuje ale nie mam odwagi boje się że ona mnie odrąci ona jest zupełnie inna niż dziewczyn z którymi się spotykałem ona widzi we mnie normalnego nastolatka nie nie gwiazdę
- powiedz jej o tym a ona na pewno to odwzajemnia widzę to po niej. Nie bój sie wyznać jej miłość
- dziekuję za rade
- nie ma za co od tego ma się przyjaciela- poklepał mnie po ramieniu. Niall ma racje muszę jej wszystko powiedzieć i nawet mam pomysł jak to zrobić ale na razie czas do szkoły. Wpadłem do domu wziełem szybki prysznic i przebrałem się założyłem jasne rurki ciemna bluzkę i granatową bluzę. Po dwudziestu minutach razem z chłopakami szliśmy do domu Milly. W czasie drogi obmyślałem jak mam jej wyznać uczucie. Postanowiłem podpytać się Susi. Doszliśmy na miejsce dziewczyny już na nas czekały. Milly wyglądała cudnie niby nie miała miała eleganckiej sukienki tylko jansy i bluzę ale to w niej kocham nie stroi sie jak modelka nie nakłada tony tapety ona po prostu jest bardzo naturalna i piękna. Na jedne z przerw złapałem Susi
- hej możemy pogadać
-hej jasne o co chodzi?
- szczerze mówiąc to nie wiem od czego zacząć
-może od początku
- mam problem zakochałem sie w Milly
-to świetnie w czym problem?
- w tym ze nie wiem jak jej to powiedzieć po prostu boję się ze mnie odrzuci cholernie mi na niej zależy i chyba bym tego nie przeżył gdyby to się stało
-Harry- złapał mnie za ramie- mogę cię zapewnić ze nie jesteś jej obojętny nic więcej nie mogę powiedzieć bo jej to obiecałam ale nie martw sie powiedz jej wszystko
- ale jak to zrobić
-po prostu zaproś ją gdzieś i jej to powiedz
- okey dzięki za pomoc
-nie ma sprawy życzę odwagi
- dziękuje
Ok czas zacząć przygotowania do spotkania ale najpierw muszę ja zaprosić mam nadzieje ze się zgodzi złapałem ja przed salą biologiczną weszliśmy razem do klasy i usiadłem za nią. w czasie lekcji chciałem wysłać jej karteczkę z zaproszeniem ale stwierdziłem ze to będzie randka do tego nasza pierwsza wiec wypada ja zaprosić osobiście. Po lekcji podeszłem do niej byłem strasznie zestresowany nawet jeszcze bardziej niż przed moim pierwszym występem na żywo
- Milly ma do siebie pytanie
- słucham
- wiec chciałem cie spytać...- i właśnie podleciał do nas nie wiadomo z kąd Louis i wskoczył mi na plecy. Czy on zawsze musi przerywać i to w takim ważnym momencie. Milly zaczęła gadać z jakimś chłopakiem który do niej podszedł. Dobra przyznaje jestem zazdrosny szczególnie jak ona sie do niego uśmiechnęła. Byłem wściekły na Lou ze mi przerwał. Odeszłem z nim na bok i zaczęłem sie na niego drzeć
- czy ty zawsze musisz mi coś przerwać
-sorry przecież to była tylko rozmowa, przecież nie zapraszałeś jej na randkę- wtedy zaczął się śmiać ale gdy zobaczył moja wściekłą minę domyślał sie co mi przerwał
-przepraszam stary serio nie wiedziałem ale przecież możesz zaprosić teraz- szczerze to on miał racje nic mu nie odpowiedziałem tylko poszedłem poszukać Milly. Stała kolo swojej szafki i przeglądała książkę na szczęście była sama podeszłem do niej i prosto z mostu spytałem
- Milly umówisz się ze mną?
__________________________________________________________________________________
witam tak jak przybuszczałam udało mi sie dodać jeszcze jeden dziś. Jestem w trakcie pisania kolejnego rozdziału wiec alebo dziś gdzieś koło północy albo jutro bedzie kolejny. Prosze o komentarze.xxx

ROZDZIAŁ 8 "wiec zrób mi masaż stóp"

Wczorajszy dzień był dla mnie dość trudny straciłam wieloletniego przyjaciela. Było mi z tym bardzo źle, na szczęście miałam Hazze bardzo mi pomógł rozweselił mnie i pocieszył jestem mu za to bardzo wdzięczna. Nie miałam ochoty iść dziś do szkoły wiec postanowiłam zostać w domu. Susi wyszła już, a ja siedzę w salonie na kanapie oglądam denną  komedie romantyczną i obrzeram się lodami czekoladowymi to zawsze poprawia mi humor. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi zdziwiło mnie to wiec poszłam odtworzyć. W drzwiach stał Hazza.
- hej- przywitał mnie z uśmiechem na twarzy
- hej co ty tu robisz?- spytałam wpuszczając go do domu
- przychodzę pocieszyć moja kochana przyjaciółke
- ale powinieneś być teraz w szkole
- ty tez a zresztą są ważniejsze sprawy niż szkoła
- dziękuje
- niby za co?
- za wszystko za to ze mi pomagasz pocieszać po prostu za to ze jesteś
- nie ma sprawy cała przyjemność po mojej stronie- wyszeptał mi do ucha kiedy się w niego wtuliłam jak w pluszaka. Poczułam zapach jego perfum ciepło bijące od niego a na mojej twarzy od razu pojawił się lekki uśmiech. Usiedliśmy na kanapie. Siedzieliśmy oglądając TV i zjadając kolejne porcje lodów. Musze przyznać ze loczek bardzo poprawił mi humor. Czym? nie wiem on po prostu ma takie coś w sobie ze przy nim nie potrafię się smucić, kiedy jestem przy nim czuje się szczęśliwa. Wiem nie powinnam się w nim zakochać wiem ze nic z tego nie będzie ale po prostu nie mogę tego powstrzymać z każdą minutą spędzoną z nim zakochuje się coraz bardziej. Po południ dołączyła do nas reszta naszej "rodzinki" wiem to dziwne znamy się tydzień a ja traktuje ich jak rodzinę ale cóż tak jest i jest mi z tym dobrze. Zjedliśmy obiad zrobiony przez Harolda chłopak naprawdę ma talent do gotowania. Z prawie pustej lodówki wyczarował przepyszne danie. Po posiłku postanowiliśmy zagrać w butelkę przyznam trochę bałam się wyzwań szczególnie wymyślanych przez Lou on to dopiero ma pomysły ale stwierdziłam ze będzie śmiesznie wiec przyniosłam pusta butelke i usiedliśmy w kółku pierwszy kręcił Lou wypadło na Nialla
- wyzwanie- powiedział z uśmiechem na twarzy
- wiec wyjdź na taras i krzyknij "kocham Louisa Tomlinsona"
- ok- Niall wstał i wyszedł na taras wykonał zadanie a my tarzaliśmy się po podłodze ze śmiechu. kiedy uspokoiliśmy się Niall zakręcił i wypadło na Zayna
- wyzwanie
- wiec zrób mi masaż stóp
Zayn nie chętnie wykonał zadanie potem wykręcił mnie
- pytanie proszę- wyzwanie bałam się wybrać wyzwania
- czy jest tu osoba która ci się podoba i kto to jest?- co? juz lepie było wybrać wyzwanie i co ja mam teraz powiedzieć
- tak- wyszeptałam i spuściłam głowę czułam ze strzeliłam buraka
- kto taki?- dopytywał się Zayn
Harry widząc moja niechęć do odpowiedzenia odezwał się
- stary to drugie pytanie wiec nie musi odpowiadać- spojrzałam na Harry'ego wdzięcznym spojrzeniem na co on tylko się uśmiechnął
- spoko ja tylko ciekawy jestem- tłumaczył się Zayn
zaczęliśmy znowu grać wypadło na Susi
- wyzwanie- muszę coś wymyśleć ok juz mam
- masz uściskać Nialla- wiem banał ale ja tak bardzo lubię na nich patrzeć według mnie pasują do siebie. dziewczyna wstała i z uśmiechem wykonała zadanie. Pograliśmy jeszcze chwile na szczęście nie wypadało na mnie szczerze mówiąc bałam się że ktoś znowu zapyta się który mi się podoba. gdzieś koło 20 Zayn, Louis i Liam poszli bo umówili się na randkę ze swoimi dziewczynami znaczy Liam jak twierdzi umówił się z Danielle na przyjacielski spacer niech se mówi co chce ja wiem swoje. Odkąd Mike zerwał z Danielle zaprzyjaźniła się z nami muszę prznać ze to bardzo miła dziewczyna i moim zdaniem Liamowi się podoba. Wraz z resztą zaczęłam oglądać jakiś horror było już mocno po 23 nawet nie wiem kiedy usnęłam na kanapie kolo Hazzy.
___________________________________________________________________________________
witam
 dziękuje za komentarze i proszę o więcej. kolejny rozdział postaram się dodać dziś koło 23 ale nic nie obiecuje.xxx

poniedziałek, 21 maja 2012

ROZDZIAŁ 7 "zawsze kochałeś to dziwne"

Po szkole poszłam z Mikem do mnie do domu zrobić projekt. a Susi tak jak rano mówiła poszła do kina z Niallem. po 2 godzinach praca  była już gotowa.
- hej jest ładna pogoda może byśmy się przeszli do parku?- spytał
- jasne czemu nie
Spacerowaliśmy po parku trochę się tym, zmęczyłam wiec postanowiłam usiąść na ławce. Mike spoczął koło mnie rozmawialiśmy aż nagle stalo się coś co nigdy bym nie przypuszczała ze się stanie Mike mnie przytrzymał i pocałował. Oczywiście nie odwzajemniłam pocałunku. Kiedy się odsunął ode mnie byłam tak zaskoczona ze nie wiedziałam co powiedzieć
- Milly ja od dawna czuje coś do ciebie ale teraz jak widzę jak Harry  na ciebie patrzy to zrozumiałem jeszcze lepiej ze jesteś dla mnie kimś więcej niż przyjaciółką- jeszcze bardziej mnie szokował ale po chwili zaczęłam mówić
- Mike zrozum ja kiedyś tez czułam coś więcej niż przyjaźń ale teraz wiem ze kocham cie jak brata jesteś dla mnie ważny ale nie w takim sensie
- Milly ale ja cie kocham i zawsze kochałem
- zawsze kochałeś to dziwne bo z tego co wiem to co tydzień miałeś inna dziewczynę wiec chyba mnie nie kochałeś. Przepraszam cie ale mogę ci zaproponować iwyłącznie przyjaźń
- wiesz co w taki razie zapomnij ze mnie kiedy kolwiek znałaś.
Co niby dla czego ze nie odwzajemniłem jego uczuć to co koniec przyjaźni a zresztą jeśli takie coś może zepsuć przyjaźń to chyba to nie jest prawdziwa przyjaźń pyzatym wądpie żeby mnie kochał pewnikiem miałam bym być jego kolejna zdobywcza może i to lepiej ze koniec z przyjaźnią sama jeszcze tego nie wiem. Jednak było mi smutno i chciałam z kimś pogadać wiec wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Hazzy.
                            ***HARRY***

Kiedy przechodziłem przez park zobaczyłem na ławce całującą się parę na sam widok uśmiechnąłem się lecz uśmiech znikał gdy chłopak się odsunął i zobaczyłam  ze to Mike a dziewczyna to Milly. w tym momęcie serce mi pękło na miliony kawełeczków. Wiedziałem ze ona coś do niego czuje ale myślałem ze to się zmieni i w końcu zauważy mnie. Miałem nadzieje szczególnie po tych słowach "nie miała bym nic przeciwko gdyby się powtórzyło" myślała ze tego nie usłyszałem ale jednak słyszałem ucieczyłem się w tedy ze jest szansa bym był z nią. a teraz zostały tylko marzenia. Ona będzie z nim szczęśliwa a ja nie wiem jak zniosę patrzenie się na nich na ich szczęście z myśla ze to mógł bym być ja na miejscu Mike mam tylko nadzieje ze nie skrzywdzi Milly bo wtedy nie ręcze za siebie. Chodziłem jeszcze chwile po parku kiedy usłyszałem dzwonek mojej komórki nie chciałem z nikim gadać ale postanowiłem zobaczyć kto dzwoni ku mojemu zdziwieniu na wyświetlaczu widniał numer Milly wiec szybko odebrałem
- słucham
- cześć Harry mam proźbę możesz przyjść teraz do parku chciała bym z kimś pogadać a Susi jest teraz zajęta wiec pomyślałam o tobie możesz proszę
- jasne akurat jestem w parku to spotkajmy się przy fontannie
- ok pa
rozłączyła się coś po jej głosie nie czuje żeby była szcześliwa z tej sytuacji z Mikem. Ciekawe o czym chce pogadać. udałem się na miejsce i czekałem na dziewczynę po paru minutach ujzałem ja lekko zapłakaną podbiegłem do niej i mocno ja przytuliłem  a ona wtuliła się we mnie jak w pluszowego misia po chwili usiedliśmy na ławce
- co się stało?- spytałem
Milly zaczęła opowiadać mi całą historie szczerze mówiąc trochę mnie to ucieszyło bo skoro nie jest z Mike to mam jakieś szanse.
- spokojnie wszystko będzie dobrze wiem ze strata przyjaciela to straszna rzecz ale pamiętaj ze masz mnie Susi i chłopaków zawsze ci pomożemy
- dziękuje Harry
- nie ma za co od tego są przyjaciele- dziewczyna tylko się usmiechneła Jezus jaki ona ma piękny uśmiech w ogóle cała jest piękna mądra mogę rozmawiać z nia godzinami jest inna niż wszystkie dziewczyny jakie poznałem
- to może na poprawienie humoru zapraszam na lody-za proponowałem
- chętnie- udaliśmy się do malej lodziarni która znajdowała się w centrum parku posiedzieliśmy tam trochę zajadając się lodami i gadając o wszystkim i o niczym potem przeszliśmy się Jeszce po parku natchnęliśmy się na fanki wiec rozdałem parę autografów i zrobiłem parę zdjęć po czy odprowadziłem Milly do domu. wracając do domu napotkałem Mike z kolejną dziewczyna miałem ochotę mu przywalić bo niby kochał Milly a parę godzin po tym jak go odrzuciła całuje Sice z inna. Nie zwracając na niego uwagi wróciłem do domu.
___________________________________________________________________________________
taa dam kolejny rozdział mam nadzieje ze wam się spodoba xxx

ROZDZIAŁ 6 "zapomnijmy o tym"

Wciąż nie mogę uwierzyć w to co się wczoraj stało, a raczej mogło stać gdyby nie moje głupie słuchanie się rozumu a nie serca. Pocałował by mnie Harry gdybym się nie odsunęła. przecież to nie możliwe żeby on zakochał się we mnie. Traktuje go jak zwykłego chłopaka ale jednak jest wielka gwiazdą wiec jak to możliwe żeby idol milionów nastolatek zakochał się w takiej zwykłej szarej myszcę jak ja.
Dziś poniedziałek mija równo tydzień od kąd poznałam chłopaków z 1D. Czy moje życie zmieniło się? Jasne zyskałam piątkę wspaniałych przyjaciół. przez jednego z nich zrozumiałam ze Mike nie jest tym właściwym chłopakiem dla mnie i że tak naprawdę to go nie kocham znaczy kocham ale jak brata. Wstałam, zrobiłam poranna toaletę, ubrałam się w czerwone rurki jakiś t-shirt z napisem I <3 London na to czarny luźny sweter i z3szłam na dół zjeść śniadanie kiedy weszłam do kuchni spotkałam w niej Susi.
- hej- przywitałam się z nią i wzięłam się za robienie sobie posiłku jak zwykle były to płatki z mlekiem
- hej co tam przemyślałaś sprawę z Harrym
- tak postanowiłam z nim pogadać o wczorajszym zdarzeniu
- dobra decyzja
- a u cb co słychać?
- a bardzo dobrze dziś po szkole idę do kina z Niallem
- o z Niallem czyli mam rozumieć ze coś jest miedzy wami więcej niż przyjaźń
- może, chciała bym ale pewnie nic z tego nie wyjdzie a jeśli nawet to skończy się jak każdy mój związek- tu trzeba przyznać ze nie ma ona szczęścia do chłopaków miała ich czterech niby nie dużo ale każdy je związek kończył się tak samo chłopak albo ja zdradził albo po prostu już mu się znudziła. To było dla niej straszne mam nadzieje ze teraz wszystko będzie inaczej
- trzymam kciuki źeby się udało. Po zjedzeniu siadania udałyśmy się do szkoły. Po drodze spotkaliśmy Mike
- hej- przywitał się
- hejka- odpowiedziałam
- pamiętasz Milly ze dziś mamy zrobić ten projekt na fizykę
- o Jezu na śmierć o tym zapomniałam- rzeczywiście mamy zrobić razem projekt nauczyciela kazała nam za kare przez to ze gadaliśmy jej na lekcji
- czyli dobrze ze przypomniałem
- tak dzięki
- nie ma sprawy- uśmiechnął się do mnie kiedyś ten uśmiech zwalał mnie z nóg a teraz to tylko przyjacielski gest nic więcej nie czuje. Resztę drogi szliśmy śmiejąc się. kiedy doszliśmy Susi wraz z Mike poszli coś sprawdzić. Kiedy byłam sama podszedł do mnie Harry
- hej- przywitał się nie śmiało
- hejka
- chciałem cie przeprosić za wczorajsza sytuacje naprawdę bardzo przepraszam zapomnijmy o tym wybaczysz mi- powiedział mi i spojrzał w oczy a ja w nich zobaczyłam nadzieje.
- jasne poza tym nie ma za co przepraszać przeciesz nic się nie stało
- obiecuje to się już nie powtórzy
- nie miała bym nic przeciwko gdyby się powtórzyło- wyszeptałam z nadzieja ze tego nie usłyszy ale chyba usłyszał bo się uśmiechnął
- może miała byś ochotę dziś po szkole przejść się na spacer- spytał
- chętnie bym poszła ale umówiłam się z Mike musimy zrobić projekt na fizykę
- acha rozumiem
- muszę iść pa-gdy tylko wspomniałam o Mike'u z jego twarzy zszedł uśmiech czyżby był zazdrosny nie to nie możliwe przecież on nic do mnie nie czuje no tak prawie mnie pocałował ale przecież powiedział żebyśmy o tym zapomnieli.
____________________________________________________________________________________
Przepraszam ze tak długo nie dodawałam ale mam male problemy z laptopem postaram się dodawać jak najczęściej. Dzięki za ponad 100 wyświetleń bardzo się z tego ciesze.możecie juz zostawiać anonimowe komentarze. Bardzo proszę komentujcie bo chciała bym wiedzieć czy ogóle ktoś czyta mojego bloga i czy jest sens go nadal prowadzić.

wtorek, 15 maja 2012

ROZDZIAŁ 5 "szczerze żałuje"

Dziś niedziela. Ostatni dzień weekendu. Dziś postanowiłam się trochę pouczy. wyspałam się zjadłam śniadanie, ubrałam dresy i siadłam do lekcji. Po jakiś dwóch godzinach nawet plama na ścianie przykuwała moja uwagę bardziej niż lekcje wiec postanowiłam się przejść. Zeszłam na dół i to co tam zobaczyłam lekko mnie zdziwiło. W salonie na kanapie siedziała moja przyjaciółka i Niall oglądali jakiś film wiec postanowiłam im nie przaszkadzać. Założyłam bluzę i buty. Udałam się w stronę parku kiedy tam doszłam usiadłam na ławce przy stawie. po drugiej stronie zobaczyłam jakąś parę idącą alejką wyglądali na bardzo szczęśliwych też bym tak chciała- pomyślałam. Nagle poczułam jak ktoś zakrywa mi oczy dłońmi. Poczułam mile ciepło na sercu.Od razu wiedziałam ze to Harry
- zgadnij kto to?
- Harry
- hej- cmoknął mnie w policzek i dosiadł się do mnie na ławkę
- hej- uśmiechnęłam się
- co tu robisz?-spytał
- nudziło mi się w domu wiec poszłam na spacer.
- a gdzie Susi?
- moja przyjaciółka jest zbyt zajęta twoim przyjacielem żeby iść ze mną do parku
- acha to teraz rozumiem gdzie Niall się tak stroił
- a ty co tu robisz?
- przyszedłem pomyśleć
- acha to może ja nie będę przeszkadzać skoro masz coś do przemyślenia- już chciałam odejść ale złapał mnie za rękę. Miły dreszcz przeszedł moje ciało
- ty nigdy nie przeszkadzasz- spojżał mi w oczy a ja jemu. Nogi stały się jak z waty. Usiadłam powrotem na ławce
- w takim razie zostanę
Siedzieliśmy i gadaliśmy. Po paru godzinach poczuliśmy  się głodni wiec poszliśmy coś zjeść.Weszliśmy do pierwszego lepszego baru i zamówiliśmy jedna dużo pizze i 2 cole.Po 20 minutach kelnerka przyniosła nasze zamówienie.
- smacznego- uśmiechnął się Harry. Jezu jaki on ma piękny uśmiech normalnie mogła bym się na niego gapić 24h i nigdy by mi się nie znudziło.
- dziękuje wzajemnie- i mój uśmiech choć na 100% nie tak słodki jak jego.
- za niedługo wakacje masz jakieś plany jak je spędzić?- spytał loczek
- jeszcze nie ale pewnie pojadę gdzieś z Susi na jakieś dwa tygodnie a resztę bede się nudzić. A ty masz?
- ja będę odpoczywał po całym  ciężkim roku. Wiesz chociaż trasy koncertowe sprawiają nam masę radości to nie zmienia faktu że są męczące. Do tego teraz nowa szkoła. Chociaż i tak mamy szczęście ze chodzą do niej normalne fanki a nie tak jak w poprzedniej w której nawet przez 5 minut nie dawały nam spokoju, a do tego poznałem taką wspaniałą dziewczynę jak ty- omg on myśli ze jestem wspaniała muszę przyznać ze lekko mnie szokował a zarazem zawstydził co łatwo poznać po moich rumieńcach
- dziękuje to bardzo miłe ty tez jesteś wspaniały.
Resztę czasu spędziliśmy w przemiłej atmosferze. Po zjedzeniu wybraliśmy się na mały spacer po drodze spotkaliśmy kilka fanek. Harry zrobił z nimi zdjęcie podpisał Parę autografów. Spojrzałam na zegarek
- o już 20 muszę lecieć do domu bo jutro szkoła
- poczekaj odprowadzę cie- nic nie opowiedziałam tylko się uśmiechnęłam
Po 20 minutach byliśmy pod moim domem. stanęliśmy na chwile i w pewnym momęcie twarz Hazzy zaczęła nie bezpiecznie zbliżać się do mojej. Chciałam go pocałować i to bardzo ale twierdziłam ze to za wcześnie wiec odsunęłam się.
- przepraszam- wyszeptałam
- nie ma sprawy to je przepraszam -powiedział loczek choć widać ze uśmiech już mu szedł z twarzy. Było mi głupio teraz sama żałuje tego co zrobiłam. zawsze głupia Musze słuchać się rozumu a nie serca. Wściekła na siebie pożegnałam się z nim i weszłam do domu nie miałam nawet ochoty pogadać  z Susi o tym co się stało szybko wykopałam się i wskoczyłam pod kołdrę lecz nie mogłam zasnąć co tylko zamykałam oczy widziałam smutną minę Harry'ego. Szczerze żałuje tego ze go nie pocałowałam. Po cieżkich próbach wreszcie zasnęłam.
__________________________________________________________________________________
hej oto kolejna część mojego opowiadania mam nadzieje ze wam się spodoba bardzo proszę o komentarze. Pozdrawiam xxx

niedziela, 13 maja 2012

ROZDZIAŁ 4 "pokaż ze ci na niej zależy..."

Obudziłam się rano. Miałam fajny sen. Śniło mi się że jestem z Harrym. Na samo wspomnienie snu robiło mi się ciepło na sercu. czy ja się w nim pomału zakochuje??? chyba tak ale trochę się tego boje. no wiecie on jest gwiazdą szaleją za nim miliony nastolatek a a jestem zwykłą szarą myszką. Poczekamy zobaczymy jak się życie ułoży. Spojrzałam na zegarek była 9 wiec postanowiłam wstać pożegnać się z moimi rodzicami bo dziś wyjeżdżają na2 tygodnie na Majorkę z okazji swojej rocznicy śluby a ja zostaje w domu dobrze ze Susi będzie ze mną mieszkać. Co prawda mam starszego brata Cody'ego ale on mieszka na drugim końcu miasta. A no tak nie wspominałam jeszcze o nim. Wiec tak jest dorosły ma własne życie. Ma żonę Ashly i córkę Doris. Rzadko ich widuje. Czemu??? sama nie wiem jakoś mi zawsze nie podrodzę by do nich wpaść. Po pożegnaniu rodziców i oczywiście wysłuchaniu kazania postanowiłam zrobić śniadanie dla mnie i Susi. Zrobiłam naleśniki z bitą śmietaną i owocami zapachy były tak piękne i rozchodziły się po całym domu ze aż moja BFF obudziła się i wparowała do kuchni
-naleśniki!!!- wydarła się na cały dom
- może najpierw jakieś przywitanie
- a no tak hej- odpowiedziała zapychając buzie naleśnikiem
- hej
Zjadłyśmy śniadanie i Susi musiała wyjść bo szła do dziadków. Siedziałam w domu jednym słowem nudziłam się strasznie. Usłyszałam ze przyszedł mi sms na wyświetlaczu pojawił się napis HARRY w treści pisało "może masz ochotę na spacer x" czemu nie- pomyślałam  wiec szybko odpisałam "jasne to moze za pól godziny przyjdź do mnie x" po pary sekundach dostałam odpowiedź "okey będę x" szybko umyłam się i ubrałam w czerwone rurki i czarna luźną bluzę do tego czarne conversy włosy związałam w wysoki kucyk. pomalowałam rzęsy tuszem i byłam gotowa. Równo po 30 minutach Harry stał pod moimi drzwiami. Otwożyłam je
-hej-przywitałam się z nim dając mu buziaka w policzek
-hej to dla ciebie- wręczył mi bukiet czerwonych tulipanów
-dziękuje nie musiałeś
-ale chciałem to co idziemy na ten spacer?
- jasne tylko poczekaj wstawię kwiaty do wazonu
- ok
po odłożeniu kwiatów ruszyłam z Harrym w stronę parku. Idąc ciągle śmialiśmy się i wygłupialiśmy. ludzie patrzyli na nas jak na idiotów. doszliśmy do parku usiadaliśmy przy stawie. w pewnym momecie położyłam głowę na ramieniu chłopaka i to był błąd bo w tym czasie jakieś paparacji zrobiło nam zdjęcie. Już mogę sobie wyobrazić artykuły nas nasz temat.  Ale stwierdziłam ze jeśli nawet jakieś będą to że nie będę się nimi przejmować. Po paru godzinach zaczęło się ściemniać wiec Hazza odprowadził mnie do domu
-no to ja bede już szedł
-a moze wejdziesz obejrzysz  ze mną i Susi jakiś film pogadamy będzie fajnie proszę- uśmiechnęłam się do niego co on odwzajemnił.
-jasne czemu nie a moze Niall mógł by przyjść chętnie by spędził więcej czasu z Susi
-jasne to zadzwoń do niego
-juz dzwoni-hej Niall chcesz przyjść do Milly obejrzeć  jakiś film(...) tak będzie(...)no to czekamy pa
- i co?
- zaraz będzie
weszliśmy do domu gdzie czekała na nas Susi usiedliśmy przed tv i zaczęliśmy gadać po pół godzinie przyszedł Niall. Postanowiłam przygotować coś do jedzenia. Wyszłam do kuchni a zaraz po mnie loczek.
- hej pomóc ci w czymś- spytał
- nie dzięki poradzę sobie
kontynuowałam robienie kanapek a Harry usiadł przy stole i uśmiechał się do mnie
- co się tak uśmiechasz?
- pięknie wyglądasz
- dziękuje ty tez- zarumieniłam się
skończyłam robić kanapki i wróciliśmy do salonu gdzie w najlepsze bawili się przyjaciele. Siedzieliśmy do późna oglądając filmy. ok 24 chłopaki poszli do domu a mu z Susi zmęczone położyłyśmy się spać.

                        ***oczami Hazzy***
Nie wiem co się ze mna dzieje kiedy patrze na Milly serce zaczyna mi walić jak oszalałe ciągle o niej myślę. Nie czułem czegoś takiego do żadnej dziewczyny. Zakochałem się w Milly ale ona przecież kocha Mike. Nie wiem co mam teraz zrobić. postanowiłem zapytać się Lou on zawsze mi pomoże
-hej możemy pogadać
- jasne- opowiedziałem mu o wszystkim
-wiesz musisz o nią walczyć. Pokaż ze ci na niej zależy. Zabież ją gdzie nie  wiem... może kolacja w tej altance w parku zresztą ty wymyślasz bardziej romantyczne rzeczy niż ja
-ok dzięki za rade
-spoko zawsze ci pomoge trzymam kciuki żeby się udało
- dzięki dobranoc
wyszedłem w lepszym humorze bede o nia walczył i pokaże jej ze mi na niej zależy. Położyłem się spać ciągle myśląc o Milly o jej pięknym uśmiechu i tych cudnych oczach w końcu zasnąłem.

ROZDZIAŁ 3 " nie zna a wtrąca się w moje życie osobiste"

Dziś piątek Obudziłam się rano. Na samą myśl o mile spędzonym wczorajszym popołudniu uśmiech sam nasuwał sie na twarz. Było po 6 wiec postanowiłam wstać. Umyłam się, ubrałam w czerwone rurki biała bluzkę i na to czarny sweter. Zeszłam na dół, W kuchni spotkałam moich rodziców.
-hej- przywitałam sie z nimi
- cześć- odpowiedział tata- i pa-właśnie wychodził do pracy
- pa miłego dnia- odpowiedziałam z uśmiechem
- dzięki nawzajem-uśmiechnął sie i wyszedł. Udałam sie do kuchni gdzie czekało na mnie śniadanie usiadłam do stołu a zaraz przyszła Susi.
- hej
- hej- przywitałyśmy sie
zaczęłyśmy jeść śniadanie ciągle rozmawiając. Chwile potem dołączyła do nas moja mama.
- dziewczyny gdzie byłyście wczoraj?- spytała sie
- pamiętasz Harry'ego z mojej starej szkoły?
- tego co jest w tym boysbandzie?- spytała
- tak właśnie tego. No wiec od paru dni One Direction chodzi z nami do szkoły a Harry do klasy. I właśnie wczoraj byłyśmy u nich w domu
- aha rozumiem. dobra to wy  kończcie śniadanie a ja lecę do pracy pa-pożegnała sie z nami i wyszła. Dokończyłyśmy śniadanie i wyszłyśmy do szkoły. Miałyśmy dużo czasu a ze pogoda dopisywała postanowiłyśmy iść pieszo. Całą drogę gadałyśmy i śmiałyśmy się. przed wejściem spotkałyśmy 1d jak zwykle w świetnych humorach.
-hej- przywitali sie z nami
-siemka
-co robicie dziś wieczorem?- spytał Harry
- pewnie jak w każdy piątek nudzimy sie przed tv.- odpowiedziałam
- to świetnie w takim razie zapraszamy was na małą impreze do nas. Wpadniecie?-spytał Niall
- jasne czemu nie- odpowiedziała Susi
- to świetnie- ucieszyli sie wszyscy. to może być świetny wieczór- pomyślałam
Szłam w stronę klasy razem z Harrym bo Susi gdzieś sie podziała.
- cieszę sie ze przyjdziesz na imprezę znaczy ze przyjdziecie- szybko sie poprawił a ja tylko sie uśmiechnęłam
- tez sie ciesze i w ogóle dzięki za zaproszenie
- nie ma za co zawsze jesteście u nas mile widziane
- to mile
- mam pytanie ale nie wiem czy powinienem pytać
- jak już zaczełeś to skończ
- ok ale obiecaj ze sie nie obrazisz bo wiem ze to nie moja sprawa ale... co jest pomiędzy tobą a Mike'm
- jesteśmy tylko przyjaciółmi- próbowałam sie uśmiechnąć ale jakoś mi nie wyszło.
- taa właśnie widzę że to tylko przyjaźń
- bo to jest tylko przyjaźń- mówiłam lekko poirytowana
- z jego strony może i jest ale z twojej to coś więcej
- a jeśli nawet to co cie to obchodzi- wydarłam sie na niego bo w końcu co to prawie ze mnie nie zna a włazi w moje życie osobiste
- masz racje przepraszam ale ... widzę jak on traktuje dziewczyny i nie chce żeby cie spotkało to samo. Poza tym zasługujesz na kogoś lepszego - miałam dość tej rozmowy i naszczęście nie musiałam jej kontynułować ponieważ zadzwonił dzwonek i poszliśmy na lekcje chemii. Przez całą lekcje myślałam tylko o mojej rozmowie z Harrym. Trochę głupio mi ze sie na niego wydarłam on przecież sie tylko martwi. No właśnie chłopak sie o mnie martwi a zna mnie nie cały tydzień. Lubię go i nie chce żeby nasza znajomość skończyła sie po tej rozmowie. Musze go przeprosić. Postanowiłam że zrobię to na imprezie. Reszta lekcji minęła szybko w między czasie gadałam z Susi o tej mojej rozmowie z loczkiem. Ona twierdzi że  on miał racje z tym ze zasługuje na kogoś lepszego. Może oni mają racje. Przecież Mike nie  jest jedynym chłopakiem na ziemi. Musze to przemyśleć ale teraz najważniejsze jest to by przeprosić Hazze. Po szkole udałam sie wraz z przyjaciółka na małe zakupy by kupić coś na imprezę w końcu to nasza pierwsza impreza w towarzystwie chłopaków z one direction. Chodziłyśmy po sklepach dobre parę godzin ale było warto. Ja kupiłam krótką czrną sukienkę do tego kremowa marynarka i buty na obcasie  tego samego koloru co sukienka + oczywiście biżuteria, a Susi elegancka krótka kremową sukienkę czarna marynarkę i buty na obcasach. Zadowolone z zakupów wróciłyśmy do domu. Susi dostała sms od Nialla żebyśmy były u nich o 20. Uprzedziłam rodziców ze wychodzimy oczywiście się zgodzili wiedza ze nic głupiego nie zrobię po prostu mają do mnie zaufanie. Około 18 zaczęłyśmy sie szykować. Założyłyśmy nasze sukienki ja zostawiłam włosy rozpuszczone a moja przyjaciółka związała w koka. O 19.30 postanowiłyśmy wyruszyć do chłopaków po 20 minutach byłyśmy na miejscu. z daleka było słychać głośną muzykę. Stanełyśmy pod dzwiami i zapukałam. po paru minutach dzwi sie otwożyły a w nich stał Harry. Uśmiechmnął sie na nasz widok i wpuścił do środka gdzie stała cała reszta zespołu. Przywitałam sie z kazdym buziakiem w policzek oczywiście nie obyło sie od dostanie od nich komplementów jak to my pieknie wyglądamy. Po chwili zaczeliśmy sie bawić. Tańczyłam dość długo i bolały mnie nogi wiec poszlam chwile odpoczać kiedy weszłam do kuchni zobaczyłam przez okno siedzacego na ławce w ogródku hazze. Był smutny wiec postanowiłam z nim pogadac pozatym musze go przeprosić za rano. wyszłam do ogrodu i usiadlam koło niego
- hej co tak siedzisz sam?-spytałam
- hej tak poprostu nie mam nastroju do zabawy
- coś się stało?
- tak chciałem cię przeprosic za tą rozmowę rano wiem ze nie powiniennem mieszać sie w twoje sprawy ale traktuje cie jak przyjaciólke i chce dla ciebie jak najlepiej wybaczysz mi?- lekko sie zdziwiłam ze to on mnie przeprasza ale zdrugiej strony to miłe że sie o mnie martwi. uśmiechnełam sie do niego
- dziekuje ze sie o mnie martwisz o to ja cie powinnam przeprosić bo byłam nie miła. To co zgoda?
- jasne :D- a właśnie zapomniałem wam powiedzieć ze zaprosiliśmy terz Mike i Danielle
- o to świetnie będę mogła ja lepiej poznać
- serio cieszysz sie ze tu są. Myślałem że trudno jest ci patrzeć na nich.
- może czasem. Kiedyś bardzo mi to przeszkadzało a teraz coraz mniej. Moze powoli odkochuje sie. Chociasz wiem że to nie dzieje sie szybko
- kiedyś ci przejdzie jak poznasz kogoś kto bedzie ciebie wart
- może już poznałam- rany co ja gadam. to było nie kontrolowane. na te słowa Harry tylko sie uśmiechnął. Reszte imprezy spedziłam z Harrym jeśli to wogle można nazwać imprezą poprostu siedzieliśmy w ogrodzie i gadaliśmy, śmialiśmy sie i wygłupialiśmy. Musze przyznać ze im dłużej go znam tym bardziej go lubie. Dzieje sie ze mną coś nawet nie wiem co. Odkąd znam Hazze juz nie myśle o Mike. widok go z dziewczyna nie robi dla mnie wrazenia nie jest mi smutno lecz przeciwnie ciesze sie jego szczęściem.Po powrocie do domu prędko umyłam sie przebrałam w piżame i położyłam sie. Przez pare godzin nie mogłam zasnąc ciągle myślałam o Harry'm o tym jego uśmiechu oczach w ktorych tego wieczoru nie raz odpłynełam.Nawet nie wiem kiedy usnełam.
___________________________________________________________________________________
tadam oto juz 3 rozdział. Postaram sie teraz dodawać jak nawiecej. piszcie czy wam sie podoba. xxx

ROZDZIAŁ 2 "moje serce niemalżę rozkrusza..."

Obudziłam się rano z tą sama myślą co zawsze "już za niedługo wakacje-
wolność :D" wstałam, wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w granatowe
rurki, białą bluzkę z jakimś napisem na to jasną bluzę i moje ukochane
białe conversy. Zjadłam śniadanie i wyszłam do szkoły. O 7.40 weszłam
do szkoły i spotkałam Susi .
-Hej-przywitałam się
-Cześć- odpowiedziała jak zwykle cała w skowronkach. Właśnie za to ją
lubię. Choć dziś była jeszcze bardziej niż zwykle
-co tam?
-świetnie.A u cb?
-ok-wtedy uśmiech z mojej twarzy znikł bo właśnie zobaczyłam podążającego w naszym kierunku Mike z jakąś ładną dziewczyną. Susi chyba zauważyła ze się na coś patrze bo tez się na nich spojżała. Po chwili dołączył do nas Mike z nieznajomą.
- witam moje przemiłe przyjaciółki- przywitał się z nami
-hej- odpowiedziałam wraz z Susi
- chciałem wam przedstawić moją dziewczynę Danielle.(zdjęcie i opis znajdziecie poniżej)
-hej jestem Susi a to jest moja przyjaciółka Milly-przedstawiła nas i podała jej rękę dziewczyna z uśmiechem na twarzy uścisnęła ją. Potem podała mi rękę która uścisnęłam z lekko wymuszonym uśmiechem. Nie lubię tego uczucie kiedy poznaje kolejną dziewczynę Mike a moje serce niemalżę rozkrusza się na miliony małych kawałeczków ale co na to poradzić to moja wina ze zakochałam sie w swoim przyjacielu dla którego jestem jak siostra.Chwile porozmawialiśmy muszę przyznać że Danielle jest bardzo miła i nawet ją polubiłam jest mi jej trochę szkoda bo znając Mike za jakieś 2 tygodnie z nią zerwie.Zadzwonił dzwonek.
Razem udaliśmy się na biologie.
Weszliśmy do sali i zajeliśmy miejsca na końcu sali. Po nas weszła nauczycielka przywitała się z nami i zaczęła nudna lekcje. U niej to już norma każda lekcja bio jest nudna wszyscy prawie śpią. Jakieś 20 min później drzwi do sali sie otworzyły i wszedł Harry nawet nie zauważyłam że go nie ma może dlatego ze jeszcze nie przyzwyczaiłam sie ze chodzę z nim do klasy.  resztę lekcji spędziłam na rysowaniu w zeszycie. Po dzwonku wyszłam z Susi z sali szłyśmy korytarzem  nagle usłyszeliśmy ze ktoś mas wola odwróciłyśmy sie i zobaczyłyśmy całe One Direction. Uśmiechnęłam sie pod nosem.
- Hej- przywitali sie chórem
- hej co tam? - spytałam
- dobrze. Mamy do was pytanie?- powiedział Liam
- słuchamy. - odpowiedziała Susi
-'wpadniecie do nas dziś po szkole?- powiedział Niall i spojrzeli na nas błagalnym wzrokiem. Spojrzałam na Susi   A ona  na mnie uśmiechnęłyśmy się
- jasne- powiedziałyśmy równocześnie
- to super. Będziemy czekać po lekcjach na was pod szkoła- oświadczył nam Harry
- ok
Resztę przerwy spędziłam na miłej rozmowie z chłopakami. Muszę przyznać ze coraz lepiej sie z nimi dogadujemy. Po przerwie udałam sie z przyjaciółka i Harrym na angielski to jedna z moich ulubionych lekcji. Usiadłam z Susi na naszych miejscach a Harry za nami. Reszta lekcji minęła dość szybko. Po ostatniej lekcji udałam sie z Susi i Harrym na plac przed szkoła. Reszta już tam czekała.
- hej- powiedzieli chórem.
-hej- odpowiedziałam
- to co idziemy??- niall
-jasne- susie
Szliśmy śmiejąc sie i rozmawiając. Po 30 minutach doszliśmy do olbrzymiego domu. Kiedy weszłam do niego moim oczom ukazało sie wielkie pomieszczenie w nowaoczesnym stylu. Jednym słowem wow.
- podoba ci sie?- spytał sie mnie Harry.
- podoba to mało powiedziane- uśmiechnęłam sie a co on uczynił to samo.
- to co robimy?- spytał Zayn.
- może obejrzymy jakiś film.- zaproponował Liam
Zgodziliśmy sie. Usiadłam na kanapie pomiędzy Susi a Harrym. a obok Susi Niall. Oglądaliśmy horror. Boje sie horrorów ale to był "zmierzch"- jedyny horror którego sie nie boje. Następnie włączyliśmy jakaś komedie. Po seansie filmowym gadaliśmy i wygłupialiśmy sie. Około 20 stwierdziłyśmy z Susi że czas sie zbierać bo jutro szkoła a my nawet nie zabrałyśmy się do lekcji. Wiec pożegnałyśmy sie z chłopakami i wróciłyśmy do domu. Właśnie zapomniałam wspomnieć ze od dziś Susi mieszka u mnie bo jej rodzice musieli wyjechać słurzbowo na miesiąc do Francji.Odrobiłyśmy lekcje chwile pogadałyśmy przy kolacji. A następnie umyłyśmy sie i położyłyśmy sie spać. Musze przyznać ze ten dzień był bardzo fajny oby takich więcej. :D
____________________________________________________________________________________


Danielle Peazer- bardzo miła osiemnastoletnia dziewczyna. wiecej o niej dowiecie sie w kolejnych rozdziałach
____________________________________________________________________________________
Prepraszam ze tak długo czekawliście na ten rozdział ale ostatnio jestem zajeta szkolnymi rzeczami ale postaram sie dodawać w kazdej wolnej chwili. Dzieki za czytanie mojego bloga obiecuje w nastepnych rozdziałach bedzie działo sie wiecej. Proszę piszcie czy sie wam podoba czy nie. To dla mnie bardzo ważne. :*

wtorek, 8 maja 2012

ROZDZIAŁ 1 "jak można zapomnieć ten piękny uśmiech"


Do wakacji zostały już tylko 3 miesiące z to myślą codziennie rano budzę się odliczając dni do upragnionych wakacji. Dziś poniedziałek wstałam o 6.30 wzięłam szybki prysznic ubrałam się w białe rurki, fioletowa bluzę i szare conversy. Związałam włosy w wysoki kucyk i zeszłam na dól na śniadanie. W kuchni czekała mama z moimi ukochanymi naleśnikami.Milly: dzień dobry mamo- przywitałam się z nią całusem w policzek

Mama:hej Milly jak się spało?

Milly:dobrze   O której wrócisz dziś  z pracy?

Mama:gdzieś koło 18 a coś chciałaś ode mnie?
Milly:nie tak prostu pytam
Jeszcze chwile pogadałyśmy. Dochodziła 7.20 wiec postanowiłam wyjść już na autobus.
Zdarzyłam dość na przystanek i podjechał autobus wsiadłam zajęłam miejsce koło jakieś staruszki. Wyjęłam iPoda z kieszeni i włożyłam słuchawki do uszu. Po 20 minutach dojechałam na przystanek z którego miałam 5 min do szkoły kiedy dochodziłam na dziedziniec zobaczyłam zbiegowisko dziewczyn piszczących właśnie wtedy przypomniałam sobie ze od dziś chłopaki z tego znanego boysbandu One Direction będą chodzić ze mną do szkoły. Mnie to jakoś nie ruszyło znaczy nie to żebym ich nie lubiła bo lubię i to nawet bardzo są świetni w tym co robią ale ja nie zniżę się do poziomu tych fanek które dra się i piszczą na ich widok. Kiedy udało mi się przedostać przez tłum fanek przy mojej szafce spotkałam Susi moja najlepsza przyjaciółkę. Przyjaźnimy się odkąd tylko zamieszkałam w Londynie. Przedtem mieszkałam w małej miejscowości pod Londynem skąd pochodzi Harry Styles chodziłam z nim kiedyś do szkoły, byliśmy w równoległej klasie on chyba nawet nie wiedział ze istnieje jako 10 latka można powiedzieć ze się w nim bujałam ale potem moi rodzice dostali prace w Londynie i przeprowadziliśmy się tutaj. Tu poznałam Susi i Mike mojego bliskiego kolegę. A jeśli już mowa o Mike'u to odkąd zaczęła się z nim bliżej kolegować spodobał mi się ale wiem ze nic z tego nie będzie jestem dla niego jak siostra a poza tym on jest typem podrywacza. Spotykał się chyba z połowa dziewczyn z naszej szkoły. Wiem ze to nie chłopak dla mnie ale serce nie sługa.
Milly:hej Susi
Susi: hej widziałaś ich już???
Milly: nie i mało mnie oni interesują. Przecież to zwykli chłopcy tacy jak reszta naszych kolegów ze szkoły- ona była oczywiście zachwycona nimi a zwłaszcza Niallem
Susi: zwykli chłopcy??? Ty chyba nie słyszysz co mówisz oni nie są zwykli oni wspaniali świetni...- gadała tak jeszcze chwile ale jej nie słuchałam bo zobaczyłam jak Mike podrywa kolejna laskę. Nie mogę na to patrzeć wtedy łzy same cisną misie do oczu ale obiecałam sobie ze z nim skończę i nie będę przez niego płakać. On będzie tylko moim kumplem. Z moich myśli wyrwał mnie dzwonek na lekcje. Przede mną fizyka. Weszłam z Susi do sali zajęłyśmy swoje miejsca. Na tej lekcji nie siedzimy razem bo pani przesądziła nas za gadanie ale to nie nasza wina tylko jej bo gdyby robiła ciekawsze lekcje to nikt by nie gadał. Wiec tak Susi siedzi z Mikem a ja w ostatniej ławce sama. Kiedy pani weszła do sali za nią wszedł chłopak z burza loków na głowie i zielonymi oczami. Pani przedstawiła nowego ucznia jak domyślacie się to Harry. Chłopak szedł po klasie  w poszukiwaniu wolnego miejsca.  W końcu zdecydował się usiąść ze mną. Siadając uśmiechnął się nieśmiało i wyszeptał
Harry: hej mogę się dosiąść??
Milly: jasne-odwzajemniłam uśmiech trzeba przyznać uśmiech ma powalający
Harry: dzięki jestem Harry-podał mi rękę
Milly: Milly- uścisnęłam dłoń
Harry: miło cie poznać- i znów ten uśmiech
Milly:- ciebie tez
Do końca lekcji siedzieliśmy i słuchaliśmy pani w końcu zabrzmiał dzwonek. Wyszłam z sali i usłyszałam ze ktoś mnie wola odwróciłam się a za mną biegł Harry
Harry: zaczekaj Milly

Milly: słucham
Harry: chciałem się zapytać czy chodziłaś parę lat temu do szkoły w Holmes Chapel

Milly: tak mieszkałam tam kiedyś. A co???
Harry: to teraz już jestem pewien ze to ty byłaś ta dziewczyna z pięknym uśmiechem spoglądajacą czasem na mnie- zarumieniłam się
Milly: no tak to ja
Harry: fajnie cie znów widzieć
Milly: to miłe ciebie tez fajnie widzieć myślałam ze mnie nie pamiętasz
Harry: jak można zapomnieć ten piękny uśmiech?- moje poliki stały się jeszcze bardziej czerwone
Milly: dzięki miły jesteś
Nasza rozmowę przerwał dzwonek razem udaliśmy się na chemia tam tez razem siedzieliśmy. Ogółem spędziliśmy miło dzień wspominając dawna szkołę. Poznałam resztę zespołu tak samo jak Mike i Susi która ciągle gadała z Niallem. Byli zapatrzeni w siebie. Może coś z tego będzie? Pożyjemy zobaczymy po szkole poszłam z Susi i zespołem do MSC na shake pogadaliśmy z godzinę i rozeszliśmy się do domu. Kiedy wróciłam odrobiłam lekcje spakowałam plecak na jutro i włączyłam mojego laptopa weszłam na Facebooka i zobaczyłam 5 zaproszeń wszystkie od chłopaków zaakceptowałam oczywiście potem sprawdziłam Twittera. Po godzinie udział się na kolacje. Koło 23 postanowiłam puści spać.


________________________________________________________________________________________
tadam oto pierwszy rozdział. mam nadzieje ze wam sie podoba. proszę o komentarze co o tym sądzicię. bardzo przepraszam za błędy xxx

PROLOG

Śliczna dziewczyna o imieniu Milly. Nieszczęśliwie zakochana w swoim przyjacielu Mike'u. Ma przyjaciółkę Susi. Dziewczyny przyjaźnią się od kąd Milly przeprowadziła się do Londynu czyli prawie osiem lat. Milly marzy by Mike zobaczył w niej kogoś więcej niż tylko najlepszą przyjaciółke. Czy to się stanie? Czy dziewczyna będzie wreszcie szczęśliwa? Czy Mike jest milościa jej życia? Czy moze ktoś inny??? Tego dowiecie się czytając moje opowiadanie. Do czego serdecznie zapraszam <3

BOCHATEROWIE

Milly Brins- śliczna dziewczyna. Mieszkająca w Londynie od pary lat. Przyjaźni się z Suzi i Mikem. Mieszka wraz z rodzicami w dość dużym domu na obrzeżach Londynu.
Suzi Loyd przyjaciółka Milly i Mike. Ma starszego brata- John. Ma 17 lat. Jest wielką fanka one direction. Jej marzeniem jest ich spotkać.
Mike 17 letni chłopak. Przyjaciel Milly i Suzi. jest totalnym podrywaczem. Chodził prawie z połową dziewczyn ze swojej szkoły.
 ONE DIRECTION  irlandzko-brytyjski boysband. w skład niego wchodzi Harry Styles, Louis Tomlinson, Niall Horan, Liam Payne, Zayn Malik.