poniedziałek, 29 października 2012

RPZDZIAŁ 34 "nasze uczucie powoli wygasa"

CZYTASZ KOMENTUJ!!!
***MILLY***
Postanowiłam wrócić do Londynu. Przez te parę dni spędzonych w Polsce, po długich rozmowach z ciocią uświadomiłam sobie że popełniłam wiele błędów a największym było to że okłamałam Hazze. Wolałam uciec niż stawić czoła problemom. chciała bym to wszystko naprawić ale się nie da. Harry znienawidził mnie szczeże to mu się nie dziwie na jego miejscu zrobiła bym to samo.
Siedzę w samolocie do mojej ukochanej Angli. zastanawiając się jak będzie wyglądać moje życie po rozstaniu z loczkiem. Nie mam pewności że chłopaki nadal bedą chcieli mnie znać przyciesz zraniłam ich "brata". Co ze studiami?
Mam tylko nadzieje że chociaż z moim dzieckiem wszystko w porządku. Gdyby mu się coś stało nie przeżyła bym tego ono jest pamiątką mojego związku z Harrym, najpiękniejszych wspomnień i wszystkiego co związane z moim ukochanym.

***HARRY***
Dni mijały a ja nie mogłem o niej zapomnieć. Kochałem ją a ona mnie zraniła. Zmieniłem się dla niej. Przestałem byc chamskim podrywaczem który wyrywał każdą ładną laskę stałem się miłym kochanym chłopakiem i co z tego mam?? Złamana serce i nic więcej. Chcą zapomnieć o tym co mnie spotkało poszłem na Imprezę oczywiście upiłem się i poderwałem jakąś laskę ale niestety na tym się skończyło bo był  ze mną Lou i mnie pilnował. na myśl o tym że za niedługo on weżnie ślub z El płakać mi się chce nie to że nie chce żeby byli razem szczęśliwi bo bardzo tego chce i zycze im tego z całego połamanego serca ale chodzi o to że przypomina mi się jak ja oświadczyłem się Milly. Jak wyobarzałem sobie nasz ślub. Tęsknie za nią :( ale nic na to nie poradzę ona mnie nie kocha czas się otrząsnąć nic już nigdy nie będzie takie jak kiedyś. Jest jeszcze nasze dziecko chyba tylko ono trzyma mnie przy zyciu. Choć nie bede z Milly to chce być dobrym ojcem.

***KATE***
Życie jest nie przewidywalne. Zamiast pomagać Milly w przygotowaniach do ślubu pomagam Eleonor ciesze się że chociaż im się układa. Między mną a Niallem ostatnio nie układa się za dobrze. Niby wszystko jest okey to czuje że nasze uczucie powoli wygasa. Spędzamy ze sobą coraz mniej czasu. Rozumiem że nagrywają album, przygotowują się do trasy koncertowej ale jakoś inni znajdują czas dla swoich dziewczyn tylko on nie. Boję się  że go stracę :(
Siedzę w salonie czekając na Nialla, który ma do mnie wpaść po sesji zdjęciowej (chyba że znowu mu coś wypadnie) chce z nim porozmawiać o nas. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Kiedy je otwożyłam doznałam szoku.

***MILLY***
Zadzwoniłam do drzwi. Kiedy dziewczyna otworzyła je widać było po jej minie ze jest zaskoczona ale po chwili się uśmiechnęła i przytuliła mnie
K: nareszcie wruciłaś stęskniłam się
J: ja za tobą też
Usiadłyśmy na kanapie w salonie i zaczęłyśmy rozmowę
K: i co przemyślałaś wszystko
J: tak dzięki twojej mamie zrozumiałam że popełniłam błąd wyjeżdzając i zostawiając Hazze. Wróciłam do Londynu by chociaż trochę naprawić swoje życie. Nie bedzię to łatwe ale jakoś dam rade
K: a co z Harrym?
J: nic
K: ja kto nic?
J:po prostu nasz związek to przeszłość
K: powiesz mu że go okłamałaś podczas rozmowy w Polsce?
J: nie
K: czemu? jak to zrobisz to jest szansa że do siebie wrócicie nie chcesz tego?
J: bardzo bym chciała ale nie mogę. Tak będzie dla niego lepiej. A w ogóle to co u niego?
K: jakoś daje rade wrócił stary Harry imprezowy podrywacz. Znów zaczął wyrywać każdą laskę
Słowa Kate raniły mnie bardzo a z drugiej strony wiem że to przeze mnie.
__________________________________________________________________________________
hej co u was? U mnie sporo nauki przez co musieliście długo czekać na rozdział teraz postaram sie dodawać cżęściej. Od początku roku uczyłam się do olimpiady z biologi która pisze jutro (mam nadzieje ze dobrze napisze). Dziekuje za komentaze i liczbę wejść. Przepraszam za to że rozdział jest nie zbyt udany postaram się żeby nastepne były lepsze.
10 komentarzy= nowy rozdział
piszcie do mnie na czacie lub mailu milly.styles@onet.pl
a pytania mozecie zadawać na  http://ask.fm/Paula201013
PROSZE POLUBCIE MÓJ FANPAGE NA FB (LINK MACIE W ZAKŁADCE U GÓRY)
pozdrawiam
Paula :*

poniedziałek, 22 października 2012

Pytania :D

Jeśli macie do mnie jakieś pytania możecie je zadawać na tej stonie http://ask.fm/Paula201013 lub pisać na maila milly.styles@onet.pl serdecznie zapraszam :D

Będziecie pisać????!

piątek, 19 października 2012

ROZDZIAŁ 33"napijesz się soku?"

ROZDZIAŁ DEDYKOWANY MOJEJ KOCHANEJ PRZYJACIÓŁCE ZUZI Z OKAZJI URODZIN
PIOSENKA DO ROZDZIAŁU

***HARRY***
"nie kocham cie i nigdy nie kochałam po prostu się tobą bawiłam" ciągle mam to w głowie jakby ktoś to nagrał i ciągle wciska replay. Te słowa bolą bardziej niż gdyby wbiła mi nóż w serce. Jak ona mogła mi to zrobić? Jak? Każda dziewczynę bym podejrzewał. Każdą ale nie Milly. Moja kochana Milly. Była dla mnie wszystkim. Wszystkim co było mi potrzebne do życia. Bez niej nie ma mnie. A co z naszym dzieckiem. Skoro nic do mnie nie czuła to czemu się ze zna przestała. Mam uwierzyć ze te wspólnie spędzone chwile to zabawa. Było miło ale się skończyło? Nie wieże. nie kochała mnie to niby po co ze mną była? Dla sławy? jest taka sama jak reszta dziewczyn. A ja głupi myślałem ze ona jest inna ze kocha mnie. Hazze  zwykłego  nastolatka a nie Harry'ego Stylesa z One Direction. Głupi chciałem dla niej odejść ze zespołu. A może jej właśnie oto chodziło żeby rozbić 1D?
***MILLY***
Ktoś zapukał do drzwi
K: mogę?
J: jak musisz
K: co się stało? Czemu on wybiegł taki wściekły?
Otarłam łzy i zaczęłam mówić
J: ja... mu powiedziałam...- zawiesiłam się
K: co mu powiedziałaś?
J: ze go nie kocham i nigdy nie kochałam ze się nim bawiłam- wybuchłam płaczem.
K: ze co? Przecież to nie prawda
J: tak będzie lepiej. Teraz na pewno mnie nienawidzi i zostanie w zespole.
K: wiesz co nie rozumiem Cię. Kochacie się obydwoje nie widzicie Świata poza sobą. A ty to wszystko niszczysz. A myślałaś o dziecku. Przecież on ma prawo go widzieć.  Być z nim. A ty co robisz wszystko żeby on Cię nienawidził
J: Kate proszę nie mieszaj się do tego. To moje życie i moje błędy.
K: jasne zrobisz jak zechcesz ale żebyś potem tego nie żałowała.
***parę dni później***
***LOUIS***
Ta cała sytuacja Milly i Hazzy odpija się na humorze całej paczki. Harry wrócił z Polski załamany. rozmawiałem z nim o słowach Milly i wiem jedno ona go okłamała wiem o tym. Rozstali się. Ja się tym nie przejmuje wiem jak to zabrzmiało nie to że nie obchodzi mnie los przyjaciół po prostu wiem że prędzej czy później  wrócą do siebie. Oboje się kochają.
Jestem z Eleonor od ponad roku bardzo ją kocham i chce jej udowodnić że jest dla mnie wszystkim, że chce spędzić z nią resztę życia jeszcze nie wiem jak to zrobię. Postanowiłem porozmawiać o tym z Liamem
Lou: możemy pogadać?
L: jasne coś się stało?
Lou: w pewnym sensie. Chodzi o to że kocham Eleanor i chciałbym się jej oświadczyć- chłopak na początku myślał że żartuje
L: ty mówisz serio?
Lou: tak
L: o boże moja mała marchewka chce się ustatkować nie możliwe. Gratuluje
Lou: dziękuje ale muszę zaplanować jak to zrobić by się zgodziła
L: wymyśl coś romantycznego jakaś restauracja zaśpiewaj coś padnij na kolana  i poproś ją o rękę proste
Lou: ee za bardzo oryginalne to musi być zwariowane
L: Lou  każda dziewczyna marzy o romantycznych oświadczyny
Lou: może to i prawda ale to nie pasuje do mnie
L: nie mam pomysłu na coś zwariowanego. przepraszam
Lou: nie ma za co i tak mi trochę pomogłeś
L: zawsze do usług
Coś szalonego zwariowanego coś nie przewidywanego coś  co jej się spodoba. Chyba już wiem...
***ELEANOR***
Dziś Lou zaprosił mnie na kolacje. Sama nie wiem czy się bać czy cieszyć. Powiedział ze musimy poważnie porozmawiać brzmiał jakoś dziwnie jakby był zdenerwowany. Ubrałam  czarna sukienkę na to szara marynarkę. Na stopy założyłam czarne baleriny. (Na  ostatnim pokazie zrobiłam sobie coś w kostkę i lekarz zabronił mi chodzić w szpilkach) o 19 przyjechał po mnie Louis. Był ubrany normalnie zwykłe jeansy i bluza. Pojechaliśmy do naszej ulubionej knajpki w centrum Londynu. Zjedliśmy kolacje i postanowiliśmy przejść się. Doszliśmy  do Big Benu gdzie stała mała scenka.
L: stan tu i nigdzie się nie ruszaj
J: dobrze
Moja marchewa podeszła do chłopaka z gitara i zaczęła z nim gadać. Chłopak odwrócił się do mnie i dopiero wtedy skapnełam się ze to Niall. Co tu się dzieje?-pomyślałam. Chłopak uśmiechnął się do mnie, usiadł na postacie koło mikrofonu Louis zaś stanął przy drugim
Na około sceny w przeciągu paru sekund zebrał się tłum
L: chciał bym zadedykować ta piosenkę mojej ukochanej Eleanor która jest dla mnie wszystkim KOCHAM CIE EL.
Blondyn zaczął grać pierwsze nuty piosenki

L: If I don't say this now I will surely break As I'm leaving the one I want to take Forgive the urgency but hurry up and wait My heart has started to separate Oh, oh Be my baby Oh, Oh, oh Be my baby I'll look after you There now, steady love, so few come and don't go Will you won't you, be the one I always know When I'm losing my control, the city spins around You're the only one who knows, you slow it down Oh, oh Be my baby Oh, Oh, oh Be my baby I'll look after you And I'll look after you If ever there was a doubt My love she leans into me This most assuredly counts She says most assuredly Oh, oh Be my baby I'll look after you after you Oh, oh Be my baby Oh, It's always have and never hold You've begun to feel like home What's mine is yours to leave or take What's mine is yours to make your own Oh, oh Be my baby Oh, Oh, oh Be my baby Oh, Oh, oh Be my baby, Oh, Oh, oh, Be my baby, Oh.....
 Kiedy śpiewał łzy szczęścia leciały z moich oczu kocham go najmocniej na świecie. Bardzo chciała bym być z nim na zawsze. Kiedy Lou skończył podbiegłam do niego i pocałowałam bardzo namiętnie najbardziej jak umiałam
J: kocham cie
L:ja ciebie bardziej. Chodź się przejść do parku.
Chwycił mnie za rękę. Kiedy doszliśmy na miejsce usiedliśmy wtuleni w siebie na ławce
L: napijesz się soku
J:chętnie
Chłopak wyją z małego plecaka butelkę soku i podał mi ja
L: przeczytaj co masz pod nakrętką- spojżałam na napis
 J: Marry me??
L: no i jak?
Spojzalam na chłopaka który właśnie klęczał przede  mną w ręku trzymając czerwone pudełko w kształcie serca. W środku był srebrny pierścionek
L: czy ty Eleanoro Calder uszczęśliwisz mnie i ożenisz się   ze mną?
Łzy leciały po moich policzkach
J: nie
L:co? Jak to czemu?- mówił załamany
J: nie ożenie się z tobą bo kobiety się nie żenią  one wychodzą za mąż. Wiec ja  wyjdę za ciebie Louisie- zaśmiałam się
L: kurde zawsze mi się to mylili- pocałował mnie namiętnie wsuwając na palec pierścionek. Jestem przyszła panią Tomlinson. Co mi więcej trzeba do szczęścia???
______________________________ ____________________________________________
Macie tu oczekiwany rozdział jeszcze raz przepraszam ze rzadko pisze ale naprawdę nie mam czasu. Trzecia gimnazjum jest na serio trudna. Następny postaram się dodać w przyszłym tygodniu. Piszcie do mnie na maila bardzo chętnie z wami popisze odpowiem na każde wasze pytania.
zapraszam milly.styles@onet.pl
pozdrawiam
paula :*
ps: u góry w zakładce polub jest link do fanpagu który prowadze z przyjaciółkami prosze polubcie. jeśli chcecie rozdział z dedykacja piszcie na maila

poniedziałek, 1 października 2012

ROZDZIAŁ 32

ROZDZIAŁ POWSTAŁ PRZY TEJ PIOSENCE
WŁĄCZCIE  SOBIE TA PIOSENKE

***HARRY***
*dwa tygodnie puzniej*
Dni mijały, a ja siedziałem zamknięty w czterech ścianach  tonac w husteczkach higienicznych. Tak ja Harry Styles idol milionów nastolatek siedzę i rycze. Dlaczego? Bo straciłem miłość mojego zycia która odeszła wraz z naszym malenstwem. Wiem ze zrobiła to dla mnie żebym nie musiał wybierać miedzy nimi a zespołem. Moze to co teraz powiem wyda wam sie dziwne ale jest szczere NIENAWIDZĘ SŁAWY to przez nią straciłem dwie najważniejsze osoby w moim życiu. Może i uszczesliwiam miliony ludzi śpiewając dla nich. Kocham to robić. Ale jeszcze bardziej kocham Milly. Uszczesliwiam ludzi na calym swiecie a sam siebie nie moge. Nie chce odejść ze zespołu. Nie wyobrażam sobie siebie bez muzyki. Ale cena która płace by spełniać sie zawodowo jest za wysoka. Nie ma chwili bym nie myślał co by było gdyby nie Paul i jego zdanie ze Milly i dziecko zniszczą nam karierę.  Pewnie siedział bym teraz przy kominku trzymając w ramionach mój cały swiat i wymyślając imię dla malca. Był bym szczęśliwy a co mam teraz? Leże zaplakany próbując wymyslec gdzie może byc Milly wszystkie miejsca które przyszły mi do głowy już sprawdziłem. Cholernie sie martwię czy z nią wszystko w pozadku. Kazdy dzien Jest taki sam  siedze sam w pokoju nawet nie chce rozmawiac z chlopakami. Wiem ze chca mi pomuc ale to trudniejsze ode mnie wszystko co mnie otacza przypomina mi ja. Wszystkie chwile razem spedzone, jej usmiech oczy w ktorych nie raz utonelem  Z rozmyslen wyrwało mnie pukanie do dzwi. 
N: mogę?
J: jak musisz- chłopak wszedł i usiadł na łóżku koło mnie
N: wiem ze jest ci cieżko 
J: niby z kad wiesz ty swoją dziewczynę masz przy sobie nie musisz sie martwić czy wszystko u niej w pozadku.- krzyczalem
N: Harry uspokuj sie- przytulil mnie- wiem ze ci cieżko. Nam tez jest Milly jest dla nas jak siostra. Martwimy sie o nią zreszta o ciebie tez. Odkąd wyjechała nic nie jesz nie gadasz z nami nie wychodzisz z pokoju. 
J: poprostu bez mniej moje życie nie ma sensu
N: to ja znajdź 
J: prubowalem. Byłem wszędzie gdzie mogłaby  byc i jej nie znalazłem 
N: musisz od tego wszystkiego  odpocząć. Mamy trochę czasu wiec wraz z Kate jedziemy do Polski zrobic niespodziankę jej rodzinie.  Pojedz z nami
J: nie wiem czy to dobry pomysł. Nie chce nigdzie jechać
N: to ci pomoże siedząc w pokoju nic nie wymyslisz tu wszystko ci ja przypomina
J: może i masz racje. To kiedy jedziemy- prubowalem sie uśmiechnąć ale zbyt mi nie wyszło. 
N: za 3 godziny mamy samolot
J: spoko to idę sie szykować
Udalem sie do łazienki wzielem długi prysznic następnie ubralem dres. Wrucilem do pokoju spakowalem najpotrzebniejsze rzecz  Zeszlem na dół. Gdzie w salonie siedzieli chłopcy. Jak zwykle sie o cos klucili a Daddy prubowal ich uciszyc
J: cześć chłopaki 
Li: hej Harry. Nareszcie wyszedles z pokoju
J: lecę z Niallem i Kate do Polski
Z: swietnie tez chętnie bym pojechał ale jadę z Alex do jej rodziców 
Lou: ooo weekendzik u przyszłych teściów- zasmial sie 
Z: zamknij sie Tomlinson
Taa moi bracia maja cos w sobie ze zawsze uda im sie mnie rozbawic. Poszedłem  do kuchni cos zjeść. W pomieszczeniu szalaly Alex i Danielle pewnie gotowaly obiad. 
J: hej dziewczyny
D&A: jak dobrze cie widzec- przytulily mnie- jak sie trzymasz?
J: a niby jak mam sie trzymać? Tęsknię za nią. 
D: znajdziesz ja jestem tego pewna
J: mam taka nadzieje

***MILLY***
Te dwa tygodnie ciągły sie w nieskaczonosc. Bez niego życie nie ma sensu. Gdyby nie ta istotna która noszę pod sercem juz dawno skończyła bym swój żywot. U cioci jest mi bardzo dobrze dzięki Ali ( pięcioletnia sistra Kate) w ciagu dnia sie usmiecham. Lecz jak tylko zostanę sama łzy same cisną sie do oczu. Przed oczami pojawiają sie najwspalnialsze chwile w moim życiu każda związane z Harrym. W ręku trzymam pierscionek zareczynowy. Byliśmy tacy szczęśliwi. Kiedy wszystko zaczęło sie układać musiałam wyjechać dla dobra Hazzy. Tak wiem co teraz myślicie jaka ona głupia zniszczyła ich szczęście. Zgadzam sie z wami zniszczelam je tylko dla tego ze niechce żeby przeze mnie mój ukochany stracil mozliwosc spełnienia marzen. Do pokoju wpadła Ala oznajmiajac ze Kate przyjechała 
J: ze co ale jakto?
A: chciała zrobic nam niespodziankę przyleciała na pare dni 
J: sama jest?
A: nie z jakimś bladyne i i jakimś chlopakiem z wlostami jak szczotak- szczota o Boże tylko nie to tylko nie Harry. 
J: zejdz do nich i nie mów  im ze tu jestem. Ok?
A:ok
(od autorki. Jakby ktoś nie pamiętał Ala i Kate są w połowie Brytyjkami i Polkami. Wiec Ala mówi płynnie po Angielsku)
Siedzialam w pokoju cały wieczór zastanawiając sie jak przez te pare dni nie trafić na żadnego z nich. Dzwi do pokoju otworzyły a z za nich wyłonił sie Uśmiechnięty Harry
H: Milly tak strasznie sie martwilem-przytulil mnie chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie. Niestety nie mogłam na to pozwolić
J: skąd wiesz ze tu jestem
H: Ala ma czasem zadlugi język- zasmial sie 
J: no tak mogłam sie domyśleć. Czego chcesz?- zabytalam oschle
H: zebys wróciła ze mną do Anglii
J: nie wruce
H: czemu?
J: miedzy nami koniec ja tu zostaje a ty wracasz do swojego swiata i spelniasz swoje marzenia
H: ale to ty jesteś dla mnie całym światem 
J: miłe jest to co mówisz. Ale tak będzie lepiej. Zapomnij o mnie. Zachowuj sie tak jakbyśmy sie nie znali
H: nie zostawia cie
J: nawet jak ci powiem ze cie nie kocham
H: nie powiesz tego bo dobrze wiemy ze mnie kochasz
J: nie Harry przykro mi ale cie nie kocham, nie kochalam cie nigdy. Poprostu sie tobą bawilam- z trudnością sklamalam
H: nie wierze- powiedział ze łzami w oczach i wybiegł z pokoju trzaskajac dzwiami. Usłyszałam jak wsiada do samochodu i odjeżdża z piskiem opon. Łzy same leciały mi po policzkach. Nie wiem dlaczego sklamalam chyba dla tego ze wiem ze inaczej by mnie nie zostawił. Po chwili uskyszalam wielki huk...
-------------------------------------------------------------------------------------
HEJ PRZEPRASZAM  ZE ŻĄDKO PISZE ALE ZROZUMCIE SZKOŁA. ROZDZIALY BEDĄ SIE POKAZYWAĆ JAK ZNAJDĘ TYLKO CZAS BY COS NAPISAĆ. PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY ALE PISZE Z IPODA I MAM JAKIŚ DZIWNY SŁOWNIK. DZIEKUJE ZA KOMENTARZE. 
10komentarzy=szybciej będzie nowy rozdział