czwartek, 23 sierpnia 2012

ROZDZIAŁ 25

     Całą noc nie spałam ciągle mam w głowie te trzy słowa Louisa "on cię kocha". Chciała bym mu wybaczyć ale nie umiem na pytanie co ma zrobić żeby do niego wróciła nie znam odpowiedzi. Najlepszym rozwiązaniem bedzie poprostu zapomnieć tylko czy da sie wymazać z pamięci te wszystkie piękne chwile z nim przeżyte? czy można zapomnieć o osobie którą sie kocha? Cała niemawiść pomału mija. Wiem że powinam sprubować wybaczyć mu ale boje się że jak mu znów zaufam to że on mnie kolejny raz skrzywdzi. Długo nad tym myślałam i decyzji nie zmieniłam zapomne o nim. Ułoże sobie życie z kimś innym z kimś komu bede mogła zaufać. Tak to najlepsze co mogę zrobić. Spojżałam na zegarek stojący na szawce nocnej wkazywał 7.30 postanowiłam już wstać bo zajęcia zaczynają mi się o 9.30. Wyjełam z szafy to. Niby proste a mi się podoba. Umyłam sie, ubrałam uczesałam i zeszlam na dół. W kuchni spotkałam Susi (ah tak chyba zapomniałam dodać że ona mieszka z nami moze dlatego ze czesto jej nie ma bo jest z Davidem) właśnie robiła sobie jajecznice na śniadanie
J: hej
S: o cześć  już wstałaś. Chesz troche?
J:nie dziekuje ostatnio coś mi zaszkodziło więc wole nie jeść smażonego
S: spoko bedzie wiecej dla mnie. To może zrobie ci jakieś kanapki?
J: lepiej jedz bo ci ostygnie. Sama sobie zrobie
S: jak sobie chcesz
Zjadłam śniadanie pogadałam z Susi musze przyznać że żadko mamy czas pogadać. Wiekszość wolnego czasu spedza ze swoim chłopakiem a jak już jest w domu to musi coś zrobić na studia. Nie obwiniam jej za to że coraz żadziej sie widujemy bo to normmalne że każdą wolna chwile chce spędzic ze swoim ukochanym. Mam jeszcze Kate która zawsze ma czas ze mną pogadać może dlatego że jej chłopak jest tysiące kilometrów od niej? Pomagam jej o tym nie myśleć. Oczywiście jest jeszcze Ted ale on nie wie wszystkiego o mnie wiem że to mój przyjaciel ale nie znam go za długo a pozatym to chłopak z nim trudno gadać na niektóre tematy. On jest innym rodzajem przyjaźni niz ta która łaczy mnie i chłopaków z 1D oni są dla mnie jak bracie są moją rodziną wiedzą
 o mnie wiecej niż mój rodzony brat. Na zegaże wybiła 8.50 postanowilam zacząć zbierać sie na uczelnie wziełam torbe kluczyki od mojego auta (prezent od rodziców na 18 urodziny) i pojechałam na uczelnie.
      Zajęcia jak zajęcia. Nie mogłam się na niczym skupić. Po wykładach umówiłam się z Kate na zakupy. W centrum spędziłyśmy trzy godziny chodząc po sklepach. Kupiłyśmy po pare bluzek, swetrów ja zimową kurtkę a Kate płaszcz. Po udanych zakupach udałyśmy sie na kawe
K: co tam ciekawego słychać?
J: nic ciekawego a u cb?
K: dobrze
J:aha
K: Milly co się dzieje widze że chcesz pogadać
J: masz racje ale nie wiem od czego zacząć
K: najlepiej od początku 
J: no wiec... okłamałam cie mówiąc że już nic nie czuje do Harryego
K: wiem to 
J: chce zapomnieć ale mi nie wychodzi. Trudno jest zapomnieć o osobie która jest pierwszą myśla po przebudzeniu i ostatnia przed zaśnięciem. MUSZE O NIM ZAPOMNIEĆ ale nie wiem jak to zrobić 
K: posłuchaj wiem  że jest ci cięszko ale może daj mu jeszcze jedną szanse
J: chciała bym ale nie potrafie boje sie że znów mnie skrzywdzi
K: to może sprubujcie być poprostu przyjaciółmi tak jak zanim byliście parą
J: to chyba będzie najlepszy pomysł dziekuje- powiedziałam i wyściskałam przyjaciółkę
K: a właśnie zapomniałam chłopaki mają pare dni wolnego wiec wracają do Londynu w sobote
J: o to świetnie bardzo się za nimi stęskniłam
Juz nie mogę sie oczekać kiedy ich wyściskam, a na samą myśl że zobacze Hazze moje serce cieszy sie jak opentane. 
Po zakupach byłam tak zmęczona że odrazu położylam sie spać

  Wykłady jak to wykłady jak zwykle nudne jakoś nie mogłam sie na niczym skupić. Dziś piątek wiec postanowiłam sie wybrać do klubu wraz z Tedem i paroma osobami z roku. Chce choć na chwile zapomnieć o swoich problemach Ubralam sie w mała czarna do tego bezowy zakirt i czarne szpilki. Zrobiłam mocny makijaż włosy rozpuscilam. Usiadlam w samonoe i czekałem na przyjaciela. Udalismy sie do klubu. Po paru godzinach Ted zabrał mnie na spacer do pobliskiego parku. Po dotarciu tam zaciągnął mnie w jakieś krzaki (juz wtedy chciałam mu sie wyrwać ale mi sie nie udało) zaczął mnie do siebie przyciągać i calowac  prubowalam go odepchnac ale był silniejszy. Zaczął ściągać ze mnie bluzkę ja zaczęłam krzyczeć a on wtedy walnal mnie w policzek...


***HARRY***
Minął miesiąc od zerwania z Milly. Wciąż nie mogę sie z tym pogodzić. Gdyby nie ta jedna głupia impreza byli byśmy teraz razem. Był bym najszczęśliwszym facetem na świecie miejac przy sobie ukochana ale nie ja Harry Styles zawsze muszę cos spiepszyc. Jestem totalnym idiota, kretynem i można jeszcze długo wymieniać kim jestem i wieszcie mi ze to nie są pozytywne określenia. Siedzimy w Szwecji nagrywajac płytę wszyscy sie z tego cieszą a ja muszę udawać usmiechnietego chłopaka chodź wiem ze moi przyjaciele wiedza jak mi jej brakuje wiem ze im tez nie jest łatwo bo nie maja przy sobie swoich dziewczyn ale oni przynajmniej je maja a ja co? Mi pozostały tylko piękne wspomnienia.  Teraz pewnie zastanawiacie sie  dlaczego o nią nie walczę? Chce o nią walczyć ale pojawił sie ten cały Ted dokonca niewiem kim on dla niej jest. ale z tego co do mnie wszoraj napisał wynika ze są razem szczęśliwi i ze mam ich zostawić w spokoju. Może powinienem to zrobic bo jeśli kogoś kochasz to pozwolić mu odejść i powinno sie liczyć tylko jego szczęście. Ja tak nie potrafię. Siedzę w swoim hotelowym pokoju który dziele z Lou. 
J: Lou możemy pogadac?
L:  Jasne cos sie stało?
J:nie ustanie to samo. Wczoraj dostałem wiadomość od Teda żebym zostawił Milly w spokoju bo są razem szczęśliwi tylko ze ja tak nie potrafię kocham ja i nie umiem o niej zapomnieć- powiedziałem po czym schowalem swoją twarz w dłonie by przyjaciel nie widział jak płacze
L: chola chola on ci napisał ze oni są razem
I: niestety
L: ale to nie prawda oni są tylko przyjaciółmi wczoraj Milly sie pytałem
J: jeśli jest tak jak mówisz to czemu on mi tak napisał?
L: nie wiem ale przyznam szczeze ze ten cały Ted mi sie niepodoba tak jak całej reszcie.
J: nie podoba to znaczy?
L: zaczyna sie kręcić koło Milly akurat wtedy kiedy zrywa z tobą
J: Louis to tylko zbiek okoliczności zaczął akurat teraz bo przypominam ze znają sie ze studiów które niedawno sie zaczęły
L: tak wiem ale i tak cos mi tu śmierdzi. Tego chłopakaka z kos pamietam ale za nic nie wiem z kad
J:  pokaz jego zdjęcie- Lou pokazał mi zdjęcie z komórki. Ocza nie wierze przeciesz to...
J: Przeciesz to znajomy Caroline. I wcale nie ma na imię Ted tylko Bob. Boże to ona to wszystko uknula mówiła ze jeśli nie bede z nią to niebede z żadna. On może zrobic cos Milly. Muszę tam lecieć. Zarezerwujesz mi najszybszy lot do Londynu?
L: jasne ale uwarzam na siebie
Zacząłem sie szybko pakować bo za 40 min mam lot. Tommo odwiózł nie na lotnisko wiec zdorzylem na czas. Lot twał 2 godziny (od aut. szczeze nie wiem ile trwa taki lot) pojechałem szybko taksówką pod dom dziewczyn. Zadzwoniłem do dzwi i po chwi otwozywa je Susi
S: Harry co ty tu robisz?
J: muszę pogadac z Milly. Jest w domu- miałem ogromna nadzieje ze jest ale jak zwykle nadzieja matka głupich
S: przykro mi ale jaj nie ma. Poszła na imprezę ze znajomymi ze studiów
J: z Tedem tez?
S: tak- nie tylko nie to
j: wiesz gdzie jest ta impreza- dziewczyna podala mi adres klubu. Nawet sie z nią nie pozegnalem. Odrazu wpadłem do siebie do domu by wziasc swoje auto i pojechałem pod wskazany adres. Weszlem do klubu i zacząłem sie rozglądać za Milly...
Chodziłem  chodziłem i nigdzie jej nie widziałem podeszłem do barmana i spytałem czyjej nie widział a on że wyszła chwile temu z jakimś gościem. wybiegłem z klubu ale nigdzie jej nie widziałem pobiegłem do pobliskiego parku gdzie usłyszałem krzyki dobiegające z za krzaków kidy tam podeszłem zobaczyąłm Teda wruć Bena prubującego zgwałcić Milly ktora byłą cała zapłakana. musze jej pomuc
- ZOSTAW JĄ
***MILLY***
- ZOSTAW JĄ
Usłyszałam bardzo bliski mi głos. zaraz chwila co robi  tu Harry przeciesz on powinien byc w Szwecji. podbiegł szybko do nas i odciaŋnął ode mnie Teda zaczeli sie bić aż w pewnym momencie Ted wyja nóż z kieszeni i wbił go Hazzie w klatke piersiowa. chłopak prawie natychmiast upadł na ziemie. Sprawca szybko uciekł. Podbiegłam do loczka dzwoniąc po pogotowie. Chłopak ledwo oddychm. Nachyliłam sie nad nim i przejechałam reką po jego policzku. drugą prubowałam zatamować krew lecz średnio mi to wychodziło
H: Milly- powiedział prawie nie słyszalnie. odrazu popatrzyłam mu w oczy w których widziałam bół
H: przepraszam cie za to że cie skrzywdziłem. Chce żebyś wiedział że zawsze cie kochałem i kocham. I jestem w stanie dla ciebie wszystko poświęcić nawet życie- każde kolejne słowo powtażalk coraz ciszej. tracił dużo krwi. Kurde gdzie ta piepszona karetka
J: ja ciebie też kocham.- pocałowałam go lekko na co on się uśmiechnął. Zamknął oczy i coraz wolniej waczął oddychać aż w końcu przestał
J: Harry prosze nie zostawiaj mnie obudż sie błagam
przyjechała karetka lekarz odrazu podbiegł do chłopaka i zaczą go badać. Potem potrzedł do mnie
L: Jest pani kimś z rodziny?
J: jestem jego dziewczyna
L: bardzo mi przykro ale pani chłopak nie żyje
J:nie żyje ale jak to?- pytałam płacząc
L: nóż został wbity bardzo blisko serca i chłopak się wykrwawił
Wciąż nie mogę w to uwierzyć własnie straciłam miłość swojego życia i to nazawsze bez odwołania. Lekarz dal mi jakieś tabletki na uspokojenie a policja wypytywała o szczegóły wypadku. Lekarstwa i tak nie pomagały, straciłam człowieka którego kochałam nad życie ez niego nie mam po co żyć...
___________________________________________________________________________________
hej
i jak wam sie podoba?
jestem bardzo mile zaskoczona ilością komentarzy pod ostatnim rozdziałem zwykle bywa ich 3-4 a tu aż 9 bardzo bardzo dziekuje za komentarze i za liczbe wejść kiedy przekroczyła ona 2000 płakałam ze szczęścia serio! byłam wtedy z rodzicami nad morzem kiedy mój tata to zobaczył zaczął się ze mnie nabijać dla niego to tylko jakięś opowiadanie a dla mnie to coś wiecej. Bardzo lubie pisać wam kolejne rozdziały. Jestem bardziej matematyczno-informatyczną dusza a nie humanistyczna wiec gdy mówie komuś że mam bloga to sie strasznie dziwi szczeże gdyby mi ktoś powiedział jakieś pół roku temu że bede pisać bloga o  1D to chyba bym go wyśmiała ze ja bloga hah. Pisząc ten rozdział się pod koniec poryczałam. Jeszcze wczoraj ten rodział miał wygladać inaczej.Mam nadzieje że wam się podoba czekam na opinie
pozdrawiam
paula :*
ps. jak piszecie komentarze anonimowo to prosze podpiszcie sie chociaż jakoś.


PATRZCIE CO ZNALAZŁAM SPACERUJĄC ULICZKAMO KARWI
TU MACIE ZBLIŻENIE
POPRAWO MACIE CZAT ZAPRASZAM ODPOWIEM NA WSZYSTKIE PYTANIA

DRUGI BLOG

HEJ CHCIAŁAM WAS SERDECZNIE ZAPROSIĆ NA MOJE DRUGIE OPOWIADANIE O ONE DIRECTION PT. ŻYCIE TO NIE BAJKA MAM NADZIEJE ŻE WAM SIĘ SPODOBA. NOWE OPOWIADANIE NIE OZNACZA KOŃCA TEGO!!! NA TYM BLOGU NASTEPNY ROZDZIAŁ POSTARAM DODAĆ JUTRO A PROLOG W MAJBLIŻSZYM CZASIE. BEDZIECIE CZYTAĆ????? POZDRAWIAM PAULA :*

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

ROZDZIAŁ 24

***MILLY***
Na jednym z nich był Harry całujacy sie z jakaś szmata. Łzy same zaczęły mi spływać po policzakach. Jak on mógł mi to zrobić? Dużo nie myśląc zwaliłam laptopa na łóżko i wbieglam do łazienki trzaskajac dzwiami zamknelam je na klucz. Osunelam sie po nich i zaczęłam jeszcze bardziej płakac.

***HARRY***
Obudzili mnie głośne trzasniecie dzwiami. Otwozylem oczy Milly nie było w pokoju. Niezle sie wczoraj upilem a teraz mam niezlego kaca. Zabardzo nie pamietam co sie wczoraj działo. Na łóżku leżał otwarty laptop jak zobaczyłem zdjęcie na monitorze to az mnie zatkało jak mogłem calowac sie z tym plastikiem? Jak mogłem zdradzić Milly? Jak mogłem ja skrzywdzić? Ona mi tego nie wybaczy. Stało sie to czego sie najbardziej bałem SPIEPSZYŁEM WSZYSTKO. Usłyszałem płacz dobiegający z łazienki dobrze wiem do kogo nalerzy
J: Milly otwórz musimy pogadac
M: nie mamy o czym- krzyknela z złością szczerze to nie dziwie sie  ze mnie nienawidzi po tym wszystkim co jej zrobiłem. Byłem pijany na trzeźwo nigdy bym tego nie robił kocham Milly.
J: kochanie otwórz proszę
M:NIE MÓW DO MNIE KOCHANIE JA JUZ NIM NIE JESTEM.
J: proszę wysłuchaj mnie- dzwi sie otworzyły a w nich stanęła zaplakana dziewczyna
M: nie Harry to ty mnie posłuch życząc ci  dobrej zabawy nie miała namyśli zebys mnie zdradził
J:ale to nie tak ja byłem pijany
M: "byłem pijany" to cie nie usprawiedliwia.  Kochalam cie i głupia wierzyłem ze sie zmieniles, ze mogę ci zaufać ze mnie nieskrzywdzisz ze mnie kochasz a ty co zdradziles mnie przy pierwszej wolnej okazji czy może było ich wiecej co?
J: nie Milly ja naprawdę sie zmieniłem kocham cie i zawsze bede i nigdy oprucz tego razu gdy byłem pijany cie nie zdradzilem. Wybaczysz mi?
M: Harry  nie wiem czy ci kiedy kolewiek wybacze czy bede umiała ci kiedy kolwiek zaufać. Kochalam cie a teraz CIE NIENAWIDZE-mówiala placzac sam miałem  lzy w oczach. Wiedziałem ze mnie znienawidzi ale jak mi to  wykrzyczala prosto w oczy to mocno mnie to zabolalo. Chciałem ja przytulić  ale mi niepozwolila dostałem od niej mocno w twarz. I słusznie należy mi sie potym jak ja skrzywdzilem. Sam sie za to nienawidzę. Spakowala swoje rzeczy do walizki i wyszła z pokoju szybko za nią pobieglem. Weszła do windy a dzwi sie zamiast zamknęły. Szybko zbieglem na parter schodami ale nigdzie jej nie widziałem. Wrucilem do pokoju załamany. Musze cos wymyslec by ja odzyskać.

**MILLY***
jak on mógł mi to robić wzięłam swoje rzeczy i udalam sie do pokoju Kate zapukalam po chwili dzwi otworzyła mi zaspana dziewczyna
K: Milly co sie stało?- przytuliła mnie i weszliśmy do pokoju
J: on... on...mnie zdradził wczoraj na imprezie cał... całował sie z jakoś bladyna
K: Harry? Nie wieże przeciesz on cie kocha
J: nie Kate ja go kocham a on mnie nie gdyby mnie kochał nie zdradzil by mnie
Dziewczyna podeszła do mnie i mocno mnie przytulina na co ja jeszcze mocniej sie rozplakalam. Niall sie obudził
N: hej Co sie stało czemu placzesz- splytal mnie podchodząc
J: Harry mnie zdradził
N:ale jak to niewierze on cie kocha
J: tez tak myślałam. Jak niewierzysz to sprawdź tt tam jest zdjęcie go z ta bladyna.
Chłopak szybko podbiegli do laptopa po chwili cicho przeklal pod nosem ubrał sie i podszedł do Kate
N: Kate ja zaraz wracam muszę cos załatwić- potrzedl do mnie i mocno mnie przytulil
N: nie płacz będzie dobrze wszystko sie ułoży
J:nic sie nie ułoży
Chłopak wyszedł z pokoju a ja zucilam sie na łóżko. Szlochajac Wtulilam sie w poduzke. Kate przytulila mnie i zaczęła uspokajac. Niewiem kiedy zasnelam

***NIALL***
Jestem na niego cholernie wściekły. Jak on mógł jej to zrobic. Milly jest moja przyjaciolka. Traktują ja jak siostrę. Zawsze mi pomaga teraz ja muszę jej pomuc. Wjechalem wido pientro wyżej i wpadłem do pokoju Harry'ego. Zobaczyłem go leżącego na łóżku. Cały był zaplakany. Chwila chwila czy on płacze. Tak on płacze nie możliwe żeby Hazza płakał  przecież to u niego normalne ze zdradza swoje dziewczyny. Teraz wiem ze on sie zmienił dla Milly stał sie taki jak kiedyś zanim Lili go zranila. Lili to jego była dziewczyna chodzi z nią rok temu był w niej zakochany a ona wykozystala fakt ze jest gwiazda żeby moc sie wybić w karierze muzycznej nic z tego nie wyszli wiec zucila go mówiąc mu prawdę ze nigdy go nie kochała i ze była z nim tylko dla sławy. Od tamtej pory Harry sie zmienił stał sie podrywaczem. Rozkochiwal w sobie dziewczyny a potem je zucal ale kiedy poznał Milly wrucil stary Harry. Kiedy go zobaczyłem zaplakanego cała złość na niego mi przeszła wiem ze  żałuje tego co zrobił. Zamiast go opieprzyc podeszlem do niego i go przytulilem
H: Niall ja naprawdę tego nie chciałem kocham Milly najbardziej na świecie wiem ze to ta jedyna a ja wszystko spiepszylem na maksa. Skrzywdzilem ja i nienawidzę sie za to
J: ona nadal cie kocha
H:wiem to i dlatego muszę wymyslec  cos by ja odzyskać.
J:  ale narazie daj jej czas by sobie to poukladala
H:dziękuje ze mnie spiewasz a powiniennes mnie opieprzyc i przywalic bo wiem ze ja skrzywdzilem a ona jest dla ciebie jak siostra
J: Milly jest jak siostra a ty jesteś ja brat i wiem ze gdybyś sie nie upil to byś tego nie zrobił...

***MILLY***
*miesiąc puzniej*
Rok akademicki zaczął się 2 tygodnie temu. Chlopaki wyjechali do Szwecji nagrywać płytę mialo być na miesiiac ale już wiadomo ze na wiecej. Susi wraz z Davidem wrucili ze stanów. Susi zaczeła  z Davidem studia na kierunku plastycznym Kate na anglistyce a ja na marketing i zarządzanie. Z Harrym się rozstalam
Siedzę własnie z Kate w kuchni gotujac obiad bo oczywiście Susi wybyla gdzieś z Davidem. Cieszę ze ona chociaż jest szczęśliwa chociaż przyznaje ze jest mi dobrze z Tedem choć nie aż tak cudownie jak z Harrym. Nie no STOP jak będę spominac czasy z nim to nigdy o nim nie zapomnę. MUSZĘ ZAPOMNIEC.
K: Milly mam pytanie
J: slucham
K: co jest pomiędzy tobą a Tedem?
J: jesteśmy przyjaciółmi-usmiechnelam się
K: a co z Harrym?
J: ile mogę wam powtarzać ze nas już nic nie łączy. Nie potrafię mu wybaczyć. Nie zależy mi już- sklamalam ale gdybym powiedziała prawdę to by mnie przekonywała żebym sprubowala a ja postanowiłam ze zapomnę o nim o tym co nas łączyło
K: jak byś ci na nim nie zależało to  nie nosiła byś sercuszka od niego- i tu już nie wiedziałam co powiedzieć tak noszę  ten wisiirek poprostu sama nie wiem dlaczego ale nie umialam go zdjąć.
J: to tylko wisiorek podoba mi się wiec go noszę
K: to nie jest tylko jedno z tysięcy Twoich swiecidelek to znak ze TY GO NADAL KOCHSZ!!!
J: nawet jeśli to co to zmienia
K: jakto co. Musisz z nim porozmawiać
J: nie mam o czym nie potrafię mu zaufać a pozatym on jest z Alex i nie zamierzam stawać im na drodze do szczęścia
K: on z nią nie jest ale i tak Cię nie przekonam
 Skonczylysmy objad i rozeszlysmy po pokojach. Zaczełam przeglądać moje notatki bo za niedługo mam swoje pierwsze kolokwium Po jakieś godzinie rozlegl się po pokoju gdzwiek mojego iPhone na wyswietlaczu widnialo zdjęcie Lou przebranego za marchew. Uśmiech odrazu pojawił się na mojej twarzy
J: hej Marchewa co tam?
L: hej slonko u mie ok. Nudno bez Ciebie i Kate. Niall warkuje bez niej. Nawet jeść mu się nie chce. Co ona zrobiła z moim zarlokiem
J: zakochał się chlopak i tęskni a ty co niby lepszy teraz to się wymadrzasz bo El was odwiedziła  a wcześniej to sam warjowales
L: no wiem wiem a co u cb?
J: a jak ma być nudy siedzę i się uczę
L: Oj biedacto ty moje to może ja niebede przeszkadzać
J: nie nie przeszkadzasz dobrze mi zrobi chwila przerwy a co u reszty?
L:wiec Li tęskni za Dan ciagle chodzi z nią komurka i albo z nią pisze albo gada. Zayn poklucil się z Perrie i chyba nie długo się roztana. Według mie to dobrze bo on chyba się zakochał
J: w kim?
L: a co ty taka ciekawska co?
J: oj tam nie ciekawska tylko martwie się o przyjaciela
L: jak będzie chciał to ci powie
J: no okey okey
L: Milly to prawda ze masz nowego chlopaka?
J: nie to mój przyjaciel ma na imię Ted a co?
L: nie nic tak się pytam. A z Harry'm  to koniec?
J: tak
L:czyli mówisz że Ted to tylko kumpel?
J:tak
L: Fajny jest?
J:tak
L: kochasz Hazze?
J: tak znaczy nie
L:Milly nie oszukasz mnie kochasz Harry'ego  dobrze wiesz ze on tez Cię kocha
J: taa jasne a Alex to co pies
L: Alex to jego koleżanka nic ich nie łączy
J: taa jasne
L: dobra miałem nikomu nie mówić bo mnie Malik zabije ale trudno tobie mogę. Alex to dziewczyna w której mulant się zakochał ale menager nie pozwala mu zerwać z Perrie bo niby mamy nagrać piosenkę z little mix i oni jako "zakochana para" maja to promować. Pozwolił Alex pokazywać się z nami ale tak żeby ludzie myśleli ze to kolejna dziewczyna Hazzy
J: co to zmienia ja i tak mu nie ufam i nie zaufam. Muszę przestać o nim myśleć
L.: muszę kończyć przemysl na tym  powiem jedno on Cię kocha pa
J:pa
Rozlaczylam się i zaczęłam zastanawiać się nad tym co powiedział Lou. A co jeśli mu zależy na mnie? Co jeśli jestem za surowa przeciesz on był pijany i nie wiedział co robi? Jak go widzę mam ochotę wpaść mu w ramiona i nigdy go nie puścić ale przeciesz nie mogę być taka latwa.  Może i się starał ale już przestał muszę z kimś szczeze porozmawiać ale to jutro bo dziś nie dam rady nie najlepiej się czuje ciagle mnie mdli coś musiało mi zaszkodzić.
 __________________________________________________________________________________
hej nareszcie mam internet!!! rozdział napisaam już wześniej ale nie miałam jak go wsadzić. Chyba po raz pierwszy podoba mi sie mój rozdział normalnie święto zawsze  twierdze że są beznadziejne. Dziekuje za komemtarze. WOW blog  ma już 1786 wejść normalnie nie wieże. KOCHAM WAS!!!!
ps. przepraszam za błędy. czekam na komentarze

niedziela, 5 sierpnia 2012

ROZDZIAŁ 23

Od tygodnia jesteśmy na Hawajach. Pogoda jest genialna. Wszyscy bardzo polubili Asie. Jest naprawdę bardzo fajna dziewczyna. Mieszkamy w pięknym hotelu. Mam pokój z Harrym. Reszta chłopaków tez ma ze swoimi dziewczynami oczywiście oprócz Zayn'a bo on i Asia maja osobne. Obudziłam się przytulona do całego mojego świata.  Harry Jeszce spał. Wyglądał tak słodko. Patrzyłam  się w niego dobra godzinę a i tak mi się to nie znudzi. Wtuliłam się w niego i próbowałam zasnąć. Udało się ale po chwili poczułam na ustach delikatny pocałunek. Pomału otworzyłem oczy
H(Harry):hej słońce
J(Ja) dziś dobry kochanie
H:idziemy na śniadanie
J:jasne
Wstałam udałam się do łazienki po drodze zabrałam rzeczy z szafy. Wzięłam szybki prysznic ubrałam to(wstaw zdjęcie) pomalowałam usta błyszczykiem. Udałam się do pokoju gdzie czekał na mnie Loczek już gotowy do wyjścia. Podszedł do mnie i złożył ma much ustach lekki pocałunek
H: pięknie wyglądasz
J:dziękuje ty tez- uśmiechneliśmy się do siebie i zeszliśmy na dół do hotelowej restauracji. Przyjaciele juz jedli tam śniadanie. Dosiedlimy się do nich
J:hej wszystkim
-hej-przywitali się wszyscy
Lou: to co dziś robimy?
E(Eleonor): może pójdziemy na plaże?
-świetny pomysł-poparłyśmy ja z dziewczynami. Widać było ze chłopcy nie maja za bardzo ochoty leżeć z nami cały dzień na plaży
L(Liam):dobra niech wam będzie idziemy na plaże
Lou:pod jednym warunkiem
J: jakim?
Z: my idziemy z wami na plaże a wy wieczorem z nami na imprezę przy basenie zgoda
-jasne-zgodziłyśmy się
Zjedliśmy śniadanie
N:ok to za 2 godziny spotykamy się przy recepcji zgoda?
Wszyscy się zgodzili. Poszliśmy z Harrym do naszego pokoju. Usiadłam na łóżku
J: to co robimy?
H: mam pewien pomysł- uśmiechnął się po czym zaczął składać na moich ustach namiętne pocałunki zaczął błądzić swoimi ciepłymi dłońmi po moich plecach ja swoje wplotłam w jego włosy. Po chwili jego dłoń powędrowała pod moja bluzkę. Poczułam przyjemny dreszcz na całym ciele.  Po chwili moja bluzka leżała rzucona gdzieś na podłogę. Nie zostałam mu dłużna wiec sciagnełam z niego koszulkę (...)
H:wiesz ze nie musimy tego robić?
J:wiem ale chce- tym razem ja go pocałowałam(...) I stało się przespałam się z Harrym. Przeżyłam swój pierwszy raz z chłopakiem którego kocham nad życie. Po wszystkim lezelismy wtuleni w siebie
H: byłaś świetna-pocałował mnie
Po chwili postanowiłam wziaść prysznic i założyć bikini(wstaw zdj.) na to letnia kurtka sukienkę  nie malowałam się bo przecież i tak jak zanuze się w morzu to mi spłynie Po 20 min wyszłam z łazienki. Po mnie wszedł Harry. Usiadłam na łóżku i rozmyslalam nad tym co się dziś stało. Szczerze z ręka na sercu mogę powiedzieć "tak jestem szczęśliwa jestem cholernie szczęśliwa" po pól godzinie zeszłam z Hazza na dół. Po chwili dołączyła do nas reszta i poszliśmy na plaże. Była pora obiadowa wiec nie bylo zbyt dużo ludzi rozłożyliśmy koce i ja z dziewczynami zaczełyśmy się opalac gadaliśmy o wszystkim i o niczym tak jak to dziewczyny potrafią gadać godzinami.
***WIECZÓR***
J: Harry bedziesz zły jak z wami nie pójde.
H: a coś się stało?
J: poprostu głowa mnie boli
H: moje biedactwo-podszedł do mnie i mocno mnie przytulił- może zostane z tobą
J: nie, idź i sie dobrze baw ja i tak zaraz sie położe
H: z toba nie bedzie tak fajnie
Po pół godzinie nie zastałam sama w pokoju. Wziełam długą kompiel i położywała sie spać. Głowa mi pękała wiec długo nie mogłam zasnąć. Obudziłam sie nad ranem głowa mnie już nie bolała koło mnie leżał Loczek wiem ze wczoraj nieźle zabalowali wiec nie bede go budzić. wziełam laptopa i weszłam na tt cały chuczał zdjeciami z wczorajszej imprezy. Postanowiłam zobaczyć jak bawili sie przyjaciele i to był bład na jednym ze zdjeć zobaczyłam...
_________________________________________________________________________________
PRZEPRASZAM ZE NIE DODAJE ALE JAK JUZ WIECIE NIE MAM INTERNETU. TROCHE KRUTKI ROZDZIAŁ ALE WAZNE ŻE COŚ UDAŁO MI SIE DODAĆ. DZIEKUJE ZA TYLE WEJŚĆ I AŻ 3 OBSERWATORÓW DZIEKUJE ZA KAZDY KOMENTARZ TO MOTYWUJE MNIE DO PISANIA KOLEJNYCH ROZDZIAŁÓW.
CIEKAWA JESTEM CZY ZGADNIECIE CO MILLY ZOBACZYŁA NA ZDJECIU???
JAK MIJAJA WAM WAKACJE??
POZDRAWIAM
KOCHAM WAS

wtorek, 31 lipca 2012

ZAWIESZAM

Zawieszam tego bloga z powodu braku internetu. Bardzo was przepraszam. Mam nadzieje że nie zapomnicie o moim blogu i dalej będziecie sprawdzać czy pojawił się nowy rozdział. Dzięki za 1491 wejść. Bardzo ciesze się że czytacie mojego bloga.

wtorek, 17 lipca 2012

ROZDZIAŁ 22

CZYTASZ KOMENTUJ
***NIALL***

Obudziłem się rano. Wiec to prawda a nie piękny sen. Koło mnie leżała najpiękniejsza dziewczyna na świecie. Trzymała swoją głowę na moim brzuchu. Bawiłem się delikatnie jej włosami. Nie chciałem jej budzić. Wciąż nie mogę uwierzyć że zgodziła się być ze mną. Kiedyś myślałem że marzenia się nie spełniają a jednak. Nie mogę się na nią napatrzeć. Kiedy śpi jest jeszcze piękniejsza. Po paru minutach zaczęła się budzić. Spojrzała na mnie tymi swoimi zaspanymi oczami tak że  mi się cieplutko na sercu zrobiło
- witaj księżniczko- pocałowałem ją na przywitanie
- witam mojego księcia. Przeze mnie nie mogłeś wstać trzeba było mnie obudzić.
- nie chciałem. Dobrze mi tu z tobą i nie chciałem się nigdzie ruszać- na te słowa uśmiechnęła się do mnie (jezu jaki ona ma piękny uśmiech)
- głodna jestem. Idziemy coś zjeść?- spytała ziewając. 
- mam lepszy pomysł ty się jeszcze  prześpij a ja pójdę zrobić śniadanie
-dziękuje- pocałowała mnie w policzek a ja poczułem że zaczynam się rumienić
co się ze mną dzieje? jeszcze żadna dziewczyna nie działała tak na mnie. Zeszłem na dół wszyscy jeszcze spali. Weszłem do kuchni i zacząłem robić śniadanie. Muszę przyznać że nie jestem zbyt dobrym kucharzem. Zrobiłem parę grzanek położyłem je na talerzu przygotowałem dwie kawy. pokroiłem szynkę wyjąłem masło. Wszystkie rzeczy położyłem na tatce. Zaniosłem wszystko do mojego pokoju. Kiedy weszłem ona czytała książkę. postawiłem tace na łóżku
-proszę. Wiem że taka dziewczyna jak ty zasługuje na coś lepszego ale niestety twój chłopak potrafi tylko to zrobić
- nie przesadzaj to co zrobiłeś w zupełności mi wystarczy dziękuje- powiedziała i dała mi całusa w policzek
-smacznego-uśmiechnęła się
Zjedliśmy śniadanie. Kate wzięła prysznic i ubrała mój dres i bluzę  muszę przyznać ze w moich ubraniach wyglądała słodko. Teraz ja wziąłem szybki prysznic ubrałem jakiś dres. Zeszliśmy na dół do salonu. Reszta jeszcze spała no ludzie ile można spać ja chce się już pochwalić moją ukochaną. Usiedliśmy na kanapie. Włączyłem film który wybrała Kate. w czasie filmu wstała reszta
-hej- przywitali się 
-hej
-dobra idę zrobić wam śniadanie- powiedziała Kate
-pomogę ci- powiedziałem
weszliśmy do kuchni
- kiedy im powiemy o nas?-spytałem
- może niech się sami domyśla
- niech będzie- powiedziałem z miną zbitego psa
-oj nie smuć się- podeszła do mnie i pocałowała mnie. Przycisnąłem ją do ściany i  odwzajemniłem pocałunek. Trwaliśmy tak parę minut dopóki nie usłyszeliśmy za nami
-uuuuuu
-co tu się dzieje? czy my o czymś nie wiemy?-spytała Milly z bananem na twarzy
podkleiliśmy się od siebie. Z uśmiechem na ustach złapałem dziewczynę za rękę
- no wiec przedstawiam wam miłość mojego życia
wszyscy zaczęli się cieszyć 
-a mówiłeś że wróżby z ciastek się nie sprawdzają- powiedział Zayn i wtedy mnie olśniło
-co?- spytała reszta
-w dzień końca roku szkolnego jadłem ciastko z wróżbą "dziś spotkasz miłość swojego życia"  najpierw wyśmiałem tą wróżbę i o niej zapomniałem a wieczorem poznałem Kate.
 - jakie to romantyczne- mówiła lekko wzruszona Kate
pogadaliśmy chwile i dziewczyny wybrały się do domu.

***MILLY***
 Wróciłam z Kate  do domu. strasznie ciesze się ze jest z Niallem naprawdę pasują do siebie.Wiem co teraz myślicie mówiłam tak też o Susi i Niallu teraz wiem że się myliłam. Są dla siebie jak rodzeństwo, kochają się i ich przyjaźń jest na wieki ale na pewno nic więcej z tego nie będzie. Usiadłam z kuzynką na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać
-no opowiadaj wczorajszy wieczór tylko proszę ze szczegółami
-więc zaczninijmy od tego ja Lou powiedział ze Niall się zakochał wtedy poczułam(...)potem zabrał mnie na mostek zaśpiewał mi(...)no i teraz jestem z nim i wiem ze on mnie kocha
- a ty go kochasz? bo pamiętam ze miałaś wątpliwości
-tak teraz już jestem tego 100% pewna
-ciesze się ze jesteś szczęśliwa
- nawet nie wiesz jak ja się cieszę- i zaczęła mi mówić o tym jaki to Niall jest wspaniały cudowny, słodki i tak dalej. zakochała się w nim po uszy.
-zmieniając temat powiedziałaś Asi że jedzie z nami na Hawaje?
-oj zapomniałam podasz mi laptopa-podałam jej urządzenie leżące na komodzie
wlogowała się na Skype i zadzwoniła do przyjaciółki
-o hej dziewczyny
-hej-odpowiedziałyśmy
-co tam gotowa na wyjazd?
-jasne jutro wsiadam w samolot i lecę do was do Londynu- mówiła z bananem na twarzy
-a właśnie  bo jest sprawa-zaczęła Kate- wraz z naszymi przyjaciółmi wybieramy się na Hawaje na 2 tygodnie
-a ty jedziesz z nami
-o fajne dziękuje. Z chęcią poznam waszych przyjaciół- Asia doskonale wiedziała że przyjaźnimy się z chłopakami. Pogadałyśmy chwile  z Joaśką. Pożegnałyśmy się z nią. Poszłyśmy zrobić sobie obiad.
- Milly pomożesz mi przyszykować pokuj dla Asi?
-jasne. To co jedziemy na zakupy?
-oczywiście tylko się przebierzmy
-a no tak- zapomniałam że miałyśmy na sobie ubrania naszych chłopaków.Udałyśmy się do swoich pokojów i szybko przebrałąm się w to. Związałam włosy w wysoki kucyk. Nałożyłam błyszczyk na usta. Zeszłam na dół gdzie spotkałam Kate ubraną w to. Wyszłyśmy na dwór gdzie mimo środka lata było pochmurnie i zimo. Kocham Londyn ale ta pogoda co tu panuje to dołuje człowieka. Wsiadłyśmy do samochodu Kate i udałyśmy się do centrum handlowego Harrods. Po dwudziestu minutach dojechaliśmy na miejsce. Kupiłyśmy Parę poduszek , świeczek itp. oczywiście nie obyło się bez odwiedzenia sklepów z ciuchami. Po trzech godzinach wróciłyśmy do domu obładowane torbami. Kiedy wychodziłam z samochodu zobaczyłam Harry'ego idącego w naszą stronę
-hej dziewczyny- przywitał się z nami. Podszedł do mnie pocałował w policzek i przytulił.
-hej Harry. Co tam?-spytała Kate
-nic ciekawego. Chłopaki wysłali mnie po was bo nam się samym nudzi a wy co robicie?
-wracamy z maĸłych zakupów- podeszłam do Kate i zaczęłyśmy wyciągać nasze zakupy z bagarznika
-właśnie widzę te wasze "małe" zakupy- śmiał się Harry podszedł do nas i zaprał nam zakupy i zaniósł do salonu.
-ok to chodzicie do nas- powiedział mój chłopak
-chętnie ale później bo musimy przyszykować pokój dla Asi
-ok to my wam pomożemy- powiedział i wyjął komórkę z kieszeni
-zaraz przyjdzie reszta
Nie minęło więcej niż dwie minuty a chłopaki wparowali do nas do domu
-hej-przywitali się chórem. Niall od razu podbiegł do Kate i mocno ją uściskał. Jak oni słodko razem wyglądają(wiem że się powtażam)
-hejka- przywitałam się
Zwieliśmy się za szykowanie pokoju gdzieś koło 16 wszystko było gotowe. Postanowiliśmy zjeść obiad który wcześniej przygotowałam z kuzynka. wszystkim bardzo smakowało. po około 30 minutach chłopcy zaczęli zbierac się do domu.
-Milly mogę prosić cię na chwile?- spytał Harry
-jasne- wyszliśmy na taraz
-mam pytanie pójdziesz ze mna dziś na kolacje?- spytał z nadzieją ze się zgodzę
-no nie wiem muszę się zastanowić- jasne ze byłam pewna ze chce iść z nim ale chciałam się z nim podroczyć
-no proszę-powiedział z miną kota ze Shreka po czym złożył na moich ustach namiętny pocałunek
-i co już się zastanowiłaś- spytał z uśmiechem
-no niech będzie zgadzam się- i zmów mnie pocałował
-sorki ze przeszkadzam moje gołąbeczki ale my musimy już iść bo nikt za nas się nie spakuje-przerwał nam Zayn z uśmiechem na twarzy
-Malik jak ja cie nienawidzę jak można przerywac w takim momencie, ja sobie to zapamiętam, tez ci przrwe jak bedzesz z Perrie.
-oj przepraszam błagami państwa o wybaczenie- powiedział teatralnym tonem
-no niech będzie wybaczmy
-dziękuje a teraz serio Harry chodz już.
-ok juz Idę wpadnę po ciebie o 20 pa-przytulił mnie na pożegnanie i wyszedł wraz z reszta.
Ciesze sie ze spedzimy troche czasu razem. Jest 18 za 2 godziny zjawi sie po mnie mój książe. Postanowiłam że zaczne się szykować. Wziełam długą cieplą kompiel, umyłam włosy, dokładnie osuszyłam ciało i nałozyłam na nie moj ukochany cytrusowy balsam. wyszłam z łazienki owinieta recznikiem i weszłam do garderoby. spedziłąm tam dość dużo czasu szukając stroju na wieczór, Wkońcu zdecydowałam sie na krótką, obcisłą czarną sukienkę  na to kremowy żakiet z rekawem 3/4. Dotego szpilki w kolorze sukienki. Włosy wysuszyłam rozbuściłam je zrobiłam lekkie fale. Ubrałam wcześniej wybrany zestaw. Przejechałam rzęsy tuszem posmarowałam usta lekko swiecącym błyszczykiem. Byłam już gotowa. spojżałam na zegarek bylo za dwadzieścia sósma. Weszłam do pokoju Kate
-jak wyglądam?- dziewczyna popatrzyła sie na mnie
- wyglądasz genialnie
-dziekuje-uśmiechnełam sie- a ty jak spedzasz wieczór?
-zwyczajnie oglądam film może Niall wpadnie
-życze miłego wieczoru
-dzieki tobie też-usłyszałam dzwonek do dzwi
-dzieki to ja lece pa
-pa
Udałam sie na dół otworzyć
***HARRY***
stałem pod dzwiami domu mojej ukochanej dziewczyny. Usłyszałem jak dzwi sie otwierają a za nich wyjawia sie dziewczyna. Kiedy ją ujżałem uswiadomiłem sobie że mam najpiękniejszą dziewczyne na ziemi ona tak pięknie wygląda nie moge przestać sie na nią gapić
-Harry wszystko wpożadku?- spytała mnie machając mi reką przed oczami
-tak  tak przepraszam zapatrzyłęm sie wyglądasz bosko
-dziekuje- widać było po jej policzkach że się rumieni
-to dla ciebie- powiedziałem wręczjąc jej bukiet czerwonych róż.
-dziekuje- wzieła kwiaty i poczłowała mnie w policzek. Czułem jak zaczynam sie rumienić. Ta dziewczyna ma wsobie coś co mnie bardzo pociąga. Wiem że jestem młody ale mimo mojego mlodego wieku wiem że Milly to ta jedyna na zawsze. To dziewczyna z którą chce się orzenić z która chce wychować nasze dzieci, z ktorą chce się zestarzeć. W swoim życiu miałem mnustwo dziewczyn zazwyczaj chodziłem z nimi dwa góra trzy tygodnie. Potem je żucałem nie którym łamiąc serce zachowywałem się jak ham, idiota itp. Ale kiedy poznałem Milly zmieniłem sie specjalnie dla niej. powód zmiam? może poprostu się zakochałem. Kcham ją najmocniej na świecie.

***MILLY***
 Wsiadłam wraz z Hazzą do jego auta. Jechaliśmy w ciszy po chwi podjechaliśmy pod jedną z najdroszych restauracji w stolicy. Weszliśmy do środka. Zajeliśmy stolik na tarasie który był przepięknie udekorowany kwiatami. Mój dżentelmen odsunął mi krzesło. Zamówiliśmy potrawy i zaczeliśmy gadać o wszystkim i o niczym. Po trzydziestu minutach kelnerka przyniosła nasze zamówienie. Zjedliśmy w bardzo miłej atmosfeże. po kolacji udaliśmy sie na spacer do pobliskiego parku.
-usiądziemy na chwile?- spytał Harry
-jasne- usiedliśmy na pobliskiej ławce. wtuliliśmy sie w siebie i oglądaliśmy gwiazdy. W pewnym momencie Harry zaczął śpiewać piosenkę Jessici Simpson- I Wanna Love You Forever
"I wanna love you forever
and this is all I'm asking of you
ten thousand lifetimes together
is that so much for you to do?
'Cause from the moment that I saw your face
and felt the fire in your sweet embrace
I swear I knew.
I'm gonna to love you forever."
Kiedy śpiewał do oczu napłyneły mi łzy szczęścia. Harry jest tym jedynym co raz bardziej upewniam sie w moim przekonaniu. Kiedy skończył śpiewać złożył na moich ustach delikatny a zarazem namietny pocałunek. Kiedy sie oddalił wyjął z kieszeni podłużne pudełko i mi podał
-to dla ciebie
-co to jest?
-sama zobacz- otwożyłam pakunek a w nim był złoty łańcuszek ze złotym sercem na odwrocie było wygrawerowane M+H=FL (od autorki jak by ktoś nie rozszyfrował Milly+Harry=Forever Love)
-jest śliczne ale ja nie mogę tego przyjąć to musiało kosztować majątek
-to tylko troche kasy zapewniam cie nic sie nie stanie jak to przyjmiesz. Prosze zrób to dla mnie
-dziekuje-podałam mu wisiorek-zapniesz?
-jasne- odgarnął mi włosy i zapioł naszyjnik całując mnie w szyje. Poczułam jego usta i oddech na mojej szyji. w brzuchu latały mi milony motyli
-dziekuje- pocałowałam go w usta. Zakażdym razem kiedy go całuje zakochuje sie w nim od nowa i ze zdwojoną siłą. Siedzieliśmy do puźna rozmawiając o przyszłości. Gdzieś koło 24 Hazza odwiuzł mnie do domu. Szybko przeprałam sie i położyłam spać. Zanim zasnełam dostałam sms od mojego chłopaka
"Dziekuje za miły wieczór oby ich było więcej. Miłych snów dobranoc kocham Cię xxx Twój Harry" kiedy to przeczytałam na mojej twarzy pokazał się wielki uśmiech szybko odpisałam "ja też dziekuje, napewno bedzie wiecej takich wieczorów. dzobranoc kocham Cię twoja Milly xxx" jeszcze raz spojżałam na tapeta na kórej widniało zdjęcie mojego ukochanego. Całe szczęśliwa zasnełam
___________________________________________________________________________________
HEJ
PRZEPRASZAM ŻE TAK DŁUGO NIE DODAWAŁAM ALE PRZEZ PONAD TYDZIENNIE MIAŁAM INTERNETU PRZEZ BURZE KTÓRA SPALIŁA JAKIŚ KABEL.MAM NADZIEJE ŻE SIĘ NIE GNIEWACIE. DZIEKUJE ZA KOMENTARZE I LICZBĘ WYŚWIETLEJ WOW AŻ 1200 NIE MOGĘ W TO UWIERZYĆ BARDZO BARDZO DZIEKUJE;*
KOCHAM WAS CZEKAM NA KOMENTARZE MAM NADZIEJE ZE WAM SIE SPODOBA. JUŻ NIEDŁUGO KONIEC TEJ SIELANKI

4 KOMENTARZE= NOWY ROZDZIAŁ



środa, 4 lipca 2012

ROZDZIAŁ 21

CZYTASZ KOMENTUJNA

 ***MILLY***
Od wypadku Harry'ego minęło juz dwa tygodnie. Susi wraz z Davidem musieli juz wrócić do  USA. Wraz z reszta towarzystwa spedzalam cale dnie w szpitalu. Musze przyznac ze bardzo polubilam Danielle i Eleonor. Wspieraly mnie. Co do Perrie to zdania nie zmienilam dalej uwarzam ja za wytapetowana, plastikowa lale.  Po  zachowaniu reszty doszlam do wniosku ze niezbyt ja lubia. Czemu tak myśle?po ich zachowaniu to widać. Ciagle jej docinaja, z radość to raczej nieskacza gdy ja widza. Prubuja czasem sie opanować ze względu na Zayna. Zauwarzylam jeszcze jedna ważna rzecz z której przyznam szczerze jestem zadowolona chodzi o Nialla i Kate widać ze cos do siebie czuja ale żadne nie chce sie przyznać.
Dziś moje kochanie nareszcie wraca do domu.  Od samego rana siedzimy u loczka w szpitalu. Dziś wreszcie wraca do domu
-idę sprawdzić czy juz jest wypis a wy spakujcie resztę rzeczy-oznajmił Liam
-okey-odpowiedzielismy chórem. Zaczęłam pakować rzeczy Hazzy to walizki. Po skończeniu wyszliy ma korytarz gdzie Liam rozwiał z lekarzem. Podeszlismy do nich i sie przywitalidmy
-pan Styles musi dużo odpoczywać. Będzie potrzebował opieki ze względu na gips- tak chyba zapomnialam wspomnieć ze ma złamaną nogę przez ten cały wypadek
-my sie nim zajmiemy-powiedziała El pokazujac na nas
-w to nie wątpię-odpowiedział lekarz-muszę przyznać ze ma pan wspaniałych przyjaciół-skierował te słowa do Loczka
-wiem za to ich kocham-uśmiechnął sie Harry
-wiec nie pozostaje mi nic innego jak życzyć panu zdrowia-podał ręka najpierw swojemu juz byłemu pacjentowi a potem każdemu po kolei zegnajac sie z nami.
-dziękujemy dowodzenia
Udalismy sie do wyjcie powolnym tepem ze względu na gips Hazzy. Chłopaki pomogli mu wsiasc do auta i pojechaliśmy do ich domu. Przez cała drogę gadalismy i śmialiśmy sie jak kiedyś  Po 15 minutach bylimy na miejscu. weszliśmy do domu i usiadlismy na kanapie
-nareszcie wdomu-powiedział loczek przytulajac mnie do siebie. Wtulilam sie w niego. Niall i Kate wstali mówiąc
-to my idziemy zrobic obiad-udali sie do kuchni a głos zabrał Louis
-to ja z El idziemy na spacer
-to my idzimy z wami. A oni niech maja czas dla siebie-oznajmiła Dan biorąc swojego chłopaka za rękę. Pożegnali sie i wyszli. Zostałam sama z Harry'm szczerze mi to bardzo pasowało wtulilam sie w niego. Znów poczułam zapach jego perfum. Jego ciepło. Poczułam jak jego serce przyspiesza zreszta moje walilo jak niewiem. Zawsze tak mam kiedy patrzy mi głęboko w oczy. Widziałam w nich szczęście. Zbliżył swoją twarz do mojej i złożył namietny i pełen czułości pocałunek na moich ustach. Po moich polikach popłynęły łzy. Mocno mnie przytulil
-czemu placzesz? Zrobiłem cos nie tak?-spytał z troska
-nie poprostu uświadomiłam sobie ze o mały włos nie straciłam ciebie. Ze nigdy nie poczuła bym twoich perfum, smaku twoich ust. Gdyby ci sie cos stało moje życie nie miało by sensu. Zabardzo cie kocham by żyć bez ciebie.-mówiłam placzac
-cii nie płacz bo ja zaraz zacznę-powiedział z uśmiechem-jestem przy tobie i zawsze bede. Nigdy cie nie opuszczę. Kocham cie-kolejny raz mnie pocalowal z jeszcze większa czułością. Otarl moje łzy i mocno przytulil. Siedzielismy tak chwile dopóki z kuchni nie wyszła Kate by zawołać na obiad. Wstalam z kanapy zlapalam mojego chłopaka za rękę i udalismy sie do jaadalni. Przy stole siedziała juz reszta towarzystwa. Nawet niewiem kiedy nasze zakochance wrucily ze spaceru
-jak to pięknie pachnie-powiedziała Danielle kiedy Nialler postawił trzy wielkie pizzę
-to zasługa Kate ona to wszystko tak pięknie i smacznie przygotowała- chwalił dziewczynę blondyn
-oj nie przesadzaj ty tez dużo zrobiłeś-powiedziała kuzynka posylajac piękny uśmiech do naszego glodomorka. On sie lekko zarumienil. Miedzy nimi musi byc cos tylko dlaczego nie chcą sie do tego przyznać? Pasują do siebie. Zjedlismy obiad jak zwykle  w świetnej atmosferze. Ja z dziewczynami posprzatalysmy po obiedzie i udalismy sie do salonu gdzie siedzieli chłopcy
-z Harrym musimy wam cos powiedzieć-zaczął Louis
-dokładnie dwie rzeczy
-po pierwsze po wakacjach jedziemy do Szwecji nagrać nowa płytę-wszyscy ucieszyli sie z tego.  Chodź z drugiej strony wiedziałam ze to oznacza nasza rozlaczke na miesiąc. Oni wyjadą a ja pujde do szkoły. Ale nic damy radę
-a teraz druga wiadomość
-mamy wakacje więc wraz z Louisem wymyśliliśmy...-zaczął Hazza
-że wyjedziemy wszyscy...-wtrącił Lou
-na 2 tygodnie na Hawaje- dokończyli razem
wszyscy sie ucieszyli i zaczeli ściskać chłopaków
-Kate czemu sie nie cieszysz?- spytał Niall
-nie moge  wami wyjechać- z twarzy blądaska znikł uśmiech
-czemu?-dopytywał sie
-poniewarz za dwa dni przyjeżdza do mnie Asia moja przyjaciółka z Polski i niemogę jej zostawić samej
-acha rozumiem szkoda
-ide zadzwonic do Perrie- rzucił Zayn wbiegając na schody. Po paru minutach wrócił widać było że jest wkuzony.
- Asia jedzie z nami-powiedział i wyszedł na taras. wszyscy patrzyli na niego z zaskoczeniem. Poszlam na taras. Siedział smutny na fotelu. podeszłam do niego i go przytulilam
-co się stało?- spytałam po chwili
-Perrie nie jedzie z nami
- czemu?
-powiedziała że nie przepada za wami i niechce z wami spędzać wakacji a wiesz co gorsze? ona żąda żebym został z nia i nie jechał z wami
-ale jakto? przeciesz nie moze Ci zabronić spędzenia wakacji z przyjaciółmi.
-wiem dlatego ja jade
-ciesze sie. Ale widze ze ty niezabardzo
-chciał bym mieć dziewczyne taka jak ty, Danielle czy Eleonor która przyjaźniła by sie z wami. wszyscy by ja lubili tak jak my was. A widze ze Perrie taka nie jest.
-rozumim cie.
-zastanawiam sie czasem czy z nią nie zerwac ale niemoge bo czuje cos do niej. Co mam zrobić?
-wydaje mi sie ze narazie nic. Powinieneś to przemyśleć. Bedziesz miał dwa tygodnie.
-dziekuje-powiedział i mnie przytulił. Nazewnatrz wyszedł Harry
-czy ja mam się czuć zazdrosny?- spytał z udawaną powagą
-jak chcesz to tak- zasmiał sie Zayn i pocalowal mnie w policzek
-jak ty mozesz. Mój przyjaciel podrywa moja dziewczyne obrazam sie- prubował sie nie smiac i prawie ze mu sie udało gdyby nie to że konciki ust mu sie podniusł. Odwrucił się do nas tyłem i walnął focha
-oj nie fochaj się- podeszłam i go przytuliłam po czym go pocałowałam
- no niech bedzie wybaczam
-och dziekuje skąd u ciebie tyle litości sie bierze- zaśmiałam się
wróciłam wraz z Kate do domu na chwile. Potem idziemy do sąsiadów na grila.
-mozemy pogadać?- spytała wchodząć do mojego pokoju. nic nie powiedziałam tylko poklepałam ręką miejsce na łóżku koło mnie
-to o czym gadamy?- spytałam
-chciałam ci coś powiedzieć. Pamiętasz jak obiecałam sobie że nie zakocham sie.-skinełam głową-no widzisz ale chyba za bardzo mi to nie wyszło bo chyba sie zakochałam w Niallu
-wiedziałam
-niby skąd?
-to widać ty jemu chyba tez
- ale ja niechce mieć chłopaka. Każdy mój związek kończył się moim cierpieniem
-kończył sie tym czym sie kończył bo trafiałaś na nie właściwych facetów. Niall jest inny jest przeuroczym, przemiłym, kochającym blądaskiem ktory w 100% nie bawi sie uczuciami dziewczyn.
-tylko ja nie jestem pewna swojego uczucia. Ty jak poznałaś Harry'ego odrazu wiedziałaś że go kochasz?
-nie, wiesz kiedy Harry zaczął chodzi do mojej klasy ja zakochana byłam znaczy teraz bym tego tak nie nazwała bym tego tak nie nazwała. Byłam zauroczona w Mike'u moim obecnie byłym przyjacielu. Hazza wiedział o tym dlatego bał sie mi powiedzieć o swoim uczuciu. Poprostu był zawsze gdy go potrzebowałam.Po krótkim czasie przekonałam sie ze to jego kocham nie Mike. Teraz jestem szcześliwa. Nie przejmuj sie narazie pożyjemy zobaczymy wiem jedno gdy  niebedziesz pewna uczuć do Niall nie rób mu nadziei- pogadałyśmy chwile po czym zaczełyśmy sie przygotowywać do wyjścia. pare minut przed 20 bylyśmy pod dzwiami domu naszych przyjaciół. Weszłyśmy bez pukania. Czujemy sie jak u siebie w domu wchodząc tutaj. poszłyśmy do salonu ale nikogo tam nie było, zobaczyłysmy że dzwi od tarasu są otwarte wyszłyśmy na niego i zobaczyłyśmy całą naszą "rodzinkę"
-hej wszystkim
-o hej juz jesteście siadajcie- usiadłam koło mojego chłopaka chłopaka dając mu całusa w policzek. zaczeliśmy jeść i rozmawiać o wyjeździe
- a tak wogóle to kiedy jedziemy?-spytała Danielle
-za 3 dni- odpowiedział Lou
-jak my zdążymy sie spakować zrobić zakupy itd.?- spytalam pokazująć na dziewczyny
- oj dacie rade wieżymy w was- zaśmiał sie Daddy
-Kate opowiesz nam coś o Asi?-spytał Liam
-jasna wiec przyjaźnie się z nią od kąd pamiętam. Jesteśmy jak siostry. Bardzo przeżywamy to ze musiałyśmy się roztać kiedy tu przyjechałam. Moge pokazac wam żdjecie- wszyscy sie zgodzili. pokazała nam zdjecia na którym widniała ona a obok niej dośc wysoka szczupła szatynka. Musze przyznać że jest śliczna
-bardzo ładna-oznajmił Niall
-tylko sie nie zakochaj- zaśmiała się Kate
-jemu to już nie grozi. On jest pouszy zakochany w pewnej dziewczynie- zaśmiał sie Lou zabawnie ruszając brwiami
-zamknij sie-zarumienił sie Nialler
***KATE***
Kiedy Lou poowiedział ze blondyn jest zakochany poczułam dziwne uczucie w sercu jakby ktos wbił mi nóż w serce. Trudno mi to opisać nigdy czegoś takiego nieczułam. Coraz bardziej jestem pewna ze go kocham. Ale on kocha inna. Co ja sobie myślałam że wielka gwiazda zakocha sie w zwyczajnej nastolatce. Oby tamta go nieskrzywdziła. Mam nadzieje że jakoś to przezyje chociaż wiem że to będzie trudne szczególnie jak bede go znią widzieć ale jakoś dam rade musze. Tak sie zamyśliłam ze nie zauwarzyłam że wszyscy poszli do domu, odwruciłam sie w prawo, koło mnie siedział uśmiechnięty Niall
- o czym tak myślisz?
-o niczym tak jakoś
-przejdziesz sie ze mna na spacer?
- czemu nie
poszliśmy w głąb ogrodu. kiedy doszliśmy do małego mostku na którym stały małe rozpalone świeczki.
-wow
-podoba ci się?
- podoba to mało powiedziane
-usiadziemy?
-jasne
usiadliśmy na mostku. Blądyn przyniusł gitare
-zagrac ci coś?
jak chcesz to chetnie
-jasne ze chce. Masz jakieś zamuwienie?
-nie, ty coś wybierz
Chłopak zaczął grać. po pierwszych nutkach powzałam że to moja ulubiona piosenka WMYB. Kiedy zaczął śpiewać poczułam że robi to dla mnie patrzył mi sie w oczy, a moje serce waliło jak oszalałe. Kiedy skonczył mialam lzy w oczach
-Kate musze ci coś powiedzieć. Kiedy pierwszy raz cie obaczyłem wiedziałem że jesteś świetna dziewczyną idealmą kandydaką na przyjaciółkę teraz wiem ze czuje coś wiecej do ciebie. Poprostu zakochałem sie w tobie. Wiem ze nic z tego nie wyjdzie bo ty nie czujesz nic do mnie pozatym za wielu idiotów cię skrzywdziło i teraz nie chcesz sie z nikim wiązać...
-Niall
- prosze nie przerywaj mi cięszko jest mi o tym mówic bo boje się ze wpłynie to negatywnie na naszą  przyjaźń czego bardzo bym nie chciał ale musiałem ci powiedziec co do ciebie czuje-kiedy usłyszałam że mnie kocha byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi. hciałam mu przerwać ale mi nie dał
- Niall teraz ty mnie posłuchaj w moim życiu miałam paru chłopaków każdy mój związek kończył sie moim złamanym sercem. Mój ostani chłopak nigdy mnie nie kochał. Chodził ze mną tylko dla zakładu. Wiesz jak sie wtedy czułam? no właśnie nie wiesz. Kiedy sie o tym dowiedziałam obiecałam sobie że nigdy sie nie zakocham. Przyjechałam do Londynu. Poznalam was, staliście sie moimi przyjaciółmi. Po jakimś czasie... złamałam swoje postanowienie i sie zakochałam w tobie- na jego twarzy ukazaĸł sie duży uśmiech, a oczy mu sie śmiały. Przysunął się do mnie i złożył na moich ustach delikatny pocałunek odrazu go odwzajemniłam
-czyli zostaniesz moją dziewczyną?
-pod jednym warunkim
-jakim?
-ze nigdy mnie nie zranisz?
-obiecuje
-w taki razie zgadzam sie
po tych słowach tym razem ja go pocałowałam. Siedziałam wtulona w mojego chłopaka (jezu jak to pięknie brzmi "mojego chłopaka") zrobiło mi sie zimno i chyba to zauwarzył bo zdjął swoja bluze i założył ja na mnie
-nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy móc być z tobą
-ja tez jestem szczęśliwa- i znowu pocałunek. po chwili poszliśmy do domu. wszyscy byli u siebie w pokoju. Udaliśmy się do pokoju bladyna. Polozyliśmy sie na łózku i ogładaliśmy film pt."i że cię nie opuszczę" na jego laptopie. W czasie filmu zasnełam wtulona w mojego Niallerka.
___________________________________________________________________________________
Nareszcie udało mi sie to przepisać. Napisałam go wcześniej na kartce ale przez te burze nie miałam jak przepisać. Przepraszam że nie długo nie dodawałam i za błedy. Dziekuje za wejścia jeszcze chwila i dobije do 1000.

CHCIAŁAM WAM ŻYCZYĆ UDANYCH, SŁONECZNYCH WAKACJI!!!!!!

Prosze likeujcie moja strone na fb o 1D
NASTEPNY ROZDZIAŁ JAK BEDZIE PRZYNAJMNIEJ 3 KOMENTARZE